Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Avatar użytkownika stefan12
4103c31ba28b3e0c0cacba2b4b1c21e2
LIVE-STREAM FN Data następnego streamu zostanie wkrótce podana
brak nowych PW
4103c31ba28b3e0c0cacba2b4b1c21e2
Strona 1 z 1 [ Posty: 18 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 22 lut 2011, 23:46
Sonia33
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Czym jest NDE? Doświadczyło tego bardzo wielu, choć nie wszyscy do tego się przyznają, bo wciąż jeszcze doświadczający tych przeżyć spotykają się z kpinami, niedowierzaniem i nierzadko są uznawani za pomylonych. Reymont Moody napisał kilka książek w których opisał przeżycia osób, które z różnych powodów doświadczyły NDE. Są to relacje różnych osób różnych narodowości, o różnych przekonaniach, światopoglądach, wyznaniach religijnych i ateistów. Wszystkie relacje mają wiele cech wspólnych. A oto fragment jednej relacji.
"Po chwili poczułam jakąś ogromną siłę, która wprawiła mnie w ruch z wielką prędkością, wydawało się, że jest to prędkość większa niż prędkość światła. Przemierzyłam dużą odległość, podążałam dosłownie "poza granice świata". Nie wyczuwałam obecności żadnego "ciała", poruszałam się po prostu jak piorun pędzący w ciemności w kierunku pięknego i jasnego światła oddalonego nieco ode mnie. Gdy zbliżałam się do światła, pragnęłam tylko w nim być.
Gdy do niego dotarłam, znalazłam się w świecie zbudowanym ze światła. Wszystko wokół było z niego zrobione i nim promieniowało. Było piękne i promieniste, nie do opisania. "Niebo" na pewno dobrze oddawało by swoim znaczeniem to, co widziałam, ale nie miałam wtedy żadnych myśli religijnych. Wiedzialam też, że nie ma czegoś takiego jak "piekło". Czułam, że jest to miejsce, do którego w końcu udają się wszyscy po śmierci, bez względu na to kim byli i co zrobili podczas swojego życia.
Pośród tego światła stała męska istota. Z niej promieniowało to światło, światło tak nieziemskie, pełne bezwarunkowej Miłości. Zostałam ogarnięta przez tę istotę, otoczona przez to światło - było to jak objęcie. Nagle przypomniałam sobie tamto miejsce. To był mój dom, miejsce, które na prawdę było domem, a ja dziwiłam się jak mogłam o nim zapomnieć. Czułam się jakbym wróciła właśnie z długiej podróży do obcego kraju. Ta świetlna istota stojąca przede mną była kimś, kto zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny w całym wszechświecie.
Świetlna istota wiedziała o mnie wszystko. Wiedziała o wszystkim, o czym myślałam, co zrobiłam czy powiedziałam. Pokazała mi całe moje życie, które przebiegło mi przed oczami jak błysk. Pokazała mi wszystkie szczegóły z mojego ziemskiego istnienia - od początku, wybiegając też do tych, które dopiero miały się zdarzyć, jeśli wrócę na ziemię. Wszystko widziałam naraz - wszystkie szczegóły, skutki i ich przyczyny, wszystko, co było dobre i złe, wpływ, jaki swoim życiem wywarłam na innych ludziach oraz wpływ innych ludzi na moje życie. Jeszcze raz poczułam każde najmniejsze przeżycie, myśl - nic nie brakowało. Czułam też co w danych sytuacjach czuli inni ludzie, wiedziałam co myśleli. Prawie się nimi stawałam, co dało mi kompletne zrozumienie dla ich reakcji. Wiedziałam, co przyniosło im ból, radość, widziałam jak moje działania na nich wpłynęły.
Istota ta nie oceniała mnie, kiedy oglądałam swoje życie. Widziałam cały szereg swych przywar. Pokazała mi moje życie takie, jakim było ono dla mnie, kochała mnie. Dało mi to siłę, która potrzebna była mi do ujrzenia swego życia bez żadnych osłon czy klapek - sama dała mi możliwość zdecydowania co było dobre, co złe i co muszę z tym zrobić. Teraz nie pamietam już żadnych szczegółów z tego, co ujrzałam wtedy - ani z przeszłości, ani z przyszłości. Pamięam jednak to, co jest ważne.
Świetlna istota pokazała mi, że wszystko, co w życiu się liczy to miłość, wynikające z niej dobre uczynki, dobre słowa, myśli itp. Wszystko to, co zostało wypowiedziane, zrobione lub nawet pomyślane, a nie miało w sobie miłości - było niezrobione, niepomyślane. Nie miało znaczenia, po prostu nie istniało. Miłość była jedyną ważną rzeczą, tylko ona była prawdziwa. Odpowiednie było tylko to, co robilśmy z miłości. To było dobre.
A miłość, którą odczuwaliśmy tu na ziemi była jedyną rzeczą, która pozostawała nam, kiedy wszystko kruche i doczesne znikało."
To tylko fragment relacji tylko jednej osoby. Takich relacji z NDE są setki na jednej ze stron internetu. Warto poszukać. W końcu wszyscy powiemy temu życiu - żegnaj. Więc może warto zastanowić się - co dalej?
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 23 lut 2011, 09:03
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
środa, 22 lis 2017, 22:54
 
   
0
Sonia33 napisał(a):
Pośród tego światła stała męska istota. Z niej promieniowało to światło, światło tak nieziemskie, pełne bezwarunkowej Miłości. Zostałam ogarnięta przez tę istotę, otoczona przez to światło - było to jak objęcie. Nagle przypomniałam sobie tamto miejsce. To był mój dom, miejsce, które na prawdę było domem, a ja dziwiłam się jak mogłam o nim zapomnieć. Czułam się jakbym wróciła właśnie z długiej podróży do obcego kraju. Ta świetlna istota stojąca przede mną była kimś, kto zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny w całym wszechświecie.


Tęsknota za czymś ulotnym i nieznanym jest tego najlepszym przykładem. Tęsknić za miejscami których się nie pamięta, kiedyś pisaliśmy o tym, może coś w tym jest :?:

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 23 lut 2011, 10:09
piotrekk
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Neptun
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Opisałaś historię, ale nie wyjaśniłaś, czym jest NDE. A nie wszyscy muszą to wiedzieć.


NDE - skrót od Near Death Experience, co na język polski tłumaczy się zazwyczaj: Doświadczenia z pogranicza śmierci.


Dla mnie jest to prawdziwe zjawisko.

Pozdrawiam.

Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że się z nami nie kontaktują - A. Einstein.
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: piątek, 25 lut 2011, 17:01
Sonia33
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
piotrekk napisał(a):
Opisałaś historię, ale nie wyjaśniłaś, czym jest NDE. A nie wszyscy muszą to wiedzieć
Masz rację i dziękuję za wyjaśnienie.
piotrekk napisał(a):
Dla mnie jest to prawdziwe zjawisko.
Dla mnie też. Dawno temu przeczytalam książkę R. Moody-ego , a pózniej mój mąż opowiedział mi swoje doświadczenie z NDE. Przeczytałam wszystko co znalazlam na ten temat i dla mnie nie ulega wątpliwości, że są to doświadczenia autentyczne i prawdziwe. I nie jest to wcale kwestia mojej wiary w to zjawisko, ale wynik logicznego myslenia. Wielu z tych którzy nie doświadczyli NDE twierdzi, że to wymysl umierającego mózgu. Mózg jest tylko organem ciala i nie ma możliwości wglądu w rzeczywistość (przemieszczania się) która nie znajduje się w zasięgu pięciu zmysłów. Stąd też nie jest w stanie zaobserwować zdarzeń i rzeczy znajdujących sie poza zasięgiem (pomieszczenia) w którym się znajduje.
Np. w jednym przypadku kobieta opuściwszy swoje ciało zobaczyla na dachu szpitala w którym znalazła się w stanie śmierci klinicznej 1 szt. obuwia. Po sprawdzeniu okazało się, że fizycznie nie byłaby w stanie z żadnego miejsca dojrzeć ten przedmiot a przedmiot ten faktycznie tam był, co sprawdzono wchodząc na dach. W innym, elektryk po porażeniu prądem w pracy znalazł się w stanie śmierci klinicznej, po przywróceniu go do życia opowiedział lekarzowi, że opuścił ciało, ale nie rozumiejąc co się z nim dzieje udal się natychmiast do swojego domu. Tam w kuchni jego żona przygotowywala obiad a obok bawiły sie jego dzieci. Nie wiedząc, że nie znajduje się w ciele fizycznym swrócił się do żony, a gdy ona nie zareagowała do dzieci. One też nie zareagowały. Zdenerwowany ich ignorancją zrzucił ze stołu talerz, a wychodząc obrazek który wisiał na ścianie. Lekarz natychmiast udal się do domu pacjenta. Rodzina jeszcze nie została powiadomiona o wypadku. Zanim wszedł do domu uslyszał jak jakieś dzieci (były to dzieci jego pacjenta) opowiadaly innym dzieciom, że w ich domu dzisiaj straszyło. Żona pacjenta (która wciąż nic nie wiedziała o wypadku męża) potwierdziła opowieść dzieci. Sprawdzili, że obrazek był lekki, uchwyt nie urwany, a gwóżdż w ścianie nie naruszony. Inny przypadek. Kobieta w szpitalu była w stanie przedagonalnym. Spodziewano się, że niedługo umrze. Jej siostra z innego stanu (USA) jechała do niej aby się z nią ostatni raz zobaczyć. W drodze miała wypadek w którym zginęła. Rodzina pochowała ją ale tej umierającej nic nie powiedziala o śmierci jej siostry. Gdy nadszedł czas odejścia tej w szpitalu, w pewnym momencie z radością powiedziała, że widzi ojca (od wielu lat już nie żył) i zdziwiona zapytala; a co robi tu z nim (i tu wymieniła imię siostry która 2 tygodnie wcześniej zginęła w wypadku). Moim zdaniem są to fakty, które bezspornie wskazują na to, że to nie iluzje umierającego muzgu, ale fakty.
Ludzie boją się mówić o śmierci ciała. W naszej kulturze jest to temat tabu, choć przecież wszyscy przez to musimy przejść i unikanie myślenia i rozmawiania o takich sprawach to nic innego jak chowanie przez strusia głowy w piasek. Ale czy przez to struś uniknie niebezpieczeństwa? Widzę, że wiele osób czyta tutaj posty, ale albo nie wykazuje głębszego zainteresowania, albo boi sie o tym mówić. Głowa w piasek.
Pozdrawiam. :)
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 23:46
robertcb

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Moim zdaniem jest to rzeczywiste odłączenie duszy od ciała.
Jest wiele przypadków, w których personel medyczny potwierdził zgodność relacji pacjenta z rzeczywistym przebiegiem operacji, w czasie gdy jego mózg nie funkcjonował.
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 12 mar 2011, 20:13
rre
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Cóż.. uczeni twierdzą iż NDE to tylko wynik różnych reakcji zachodzących w umierającym mózgu na wskutek braku tlenu i takie tam, plus jakiś nawet "enzym śmierci". To może być prawda, jednak nie jest już tak łatwo gdy przypomnimy sobie o różnych opowieściach typu "byłem poza ciałem, widziałem znajomego na końcu świata, robił wtedy to i tamto i faktycznie, to była prawda".
Myślę że zarówno entuzjaści życia po życiu jak i sceptyczni naukowcy mogą mieć rację. Tyle że w przypadku tych drugich, mylą iż są to jedynie jakieś halucynacje, ale z drugiej strony, faktycznie w czasie NDE zachodzą odkryte przez nich reakcje, dzięki którym może jest właśnie możliwa "komunikacja" między umierającym organizmem, a opuszczającą go duszą. Bo nie sądzę, aby procesy były podstawą do uzyskania takiego zjawiska jak opuszczenie duszy przez ciało, może w jakimś tylko tam stopniu w niektórych przypadkach, ale trudno to pogodzić ze śmiercią podczas której człowiek ginie od nagłego i całkowitego roztrzaskania głowy, np. na wskutek bliskiego strzału z broni palnej typu strzelba.
Idąc dalej tym tropem, można by sądzić, że tak na prawdę owszem dusza opuszcza ciało podczas NDE, ale wszystko czego na wskutek tego ona doświadczy nie rejestruje głównie ona, ale nadal organiczny mózg w stanie agonalnym. Dusza mimo iż opuszcza ciało wciąż jest połączona z ciałem i dzięki tym procesom zachodzącym w umierającym mózgu, owy mózg, a raczej konkretnie nasza świadomość, uzyskuje niepowtarzalne połączenie z duszą, umierający ludzie świadomie rejestrują informacje poprzez duszę, wszelkie wrażenia słuchowe, wzrokowe itd. Gdyby tak nie było, ludzie którzy przeżyli NDE niczego by nie pamiętali, a sądząc po tym iż nie wszyscy cokolwiek pamiętają ze śmierci klinicznej, nie zawsze takie procesy w mózgu zachodzą, lub są zbyt słabe.

Taka, pokrętna teoria ;)
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 21 mar 2011, 20:11
Inkarnacja
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
robertcb napisał(a):
Moim zdaniem jest to rzeczywiste odłączenie duszy od ciała.


Ja także uważam że NDE to „wyjście” Duszy poza ciało. Dla mnie jest to prawdziwe zjawisko.

Oczywiście nauka dąży do zaprzeczenia istnienia tego fenomenu:

Cytuj:
Najnowsze badania naukowe tłumaczą ten fenomen za pomocą dwutlenku węgla we krwi. Zgodnie z danymi, NDE występuje u 11-23% osób z nagłym zatrzymaniem krążenia. Naukowcy określali początkowe ciśnienie cząstkowe wydechowego dwutlenku węgla (ang. end tidal CO2, EtCO2), cząstkowe ciśnienia tętnicze CO2 i O2 oraz poziom sodu i potasu w krwi żylnej. Osoby z wyższym początkowym EtCO2 wspominały o NDE znacznie częściej, podobnie zresztą jak chorzy z wyższym cząstkowym ciśnieniem tętniczym dwutlenku węgla.
U pacjentów, którzy doświadczali opisywanego fenomenu, stężenie CO2 we krwi było znacząco wyższe niż u pozostałych badanych. Wystąpienie NDE nie miało związku z płcią, wiekiem, wykształceniem, wyznaniem, lękiem przed śmiercią, czasem wyzdrowienia czy lekami podanymi podczas resuscytacji, było jednak powszechniejsze u osób, które już wcześniej miały tego rodzaju doświadczenia.


Uważam, że NDE jest to zjawisko niejako pokrewne z OOBE (doświadczenie poza ciałem) - wrażenie postrzegania świata spoza własnego ciała fizycznego.
Oczywiście współczesna nauka uważa, że OOBE jest niemożliwe, a doświadczenia tego typu odbywają się tylko w obrębie ludzkiego mózgu.
Zarówno w temacie NDE jak i OOBE (zjawisk niejako pokrewnych) pojawia się nam więcej pytań niż odpowiedzi.

- Co z niewidomymi od urodzenia, którzy również doświadczali na „własnej skórze” tego/tych zjawisk? Osoby takie widziały nie tylko własne ciało, lecz także zarejestrowali rzeczywiste obrazy z bliższego i dalszego otoczenia, których nigdy wcześniej nie mieli możności oglądać? Co z tymi osobami? (dla mnie to chyba naciekawsze przypadki ;) )

- Bardzo ciekawy też jest przypadek jednego z pacjentów amerykańskiego kardiologa Michaela Saboma. Pacjent ten również opuścił ciało podczas szpitalnej operacji i przemieszczając się w przestrzeni zauważył na jednym z dachów czerwony damski pantofel, po powrocie do przytomności opisał co widział, w efekcie czego lekarze pofatygowali się we wskazane przezeń miejsce i faktycznie znaleźli tam czerwony damski pantofel. Jak to można wyjaśnić?

Takich ciekawych opowieści jest oczywiście więcej. Dają nam one niestety więcej pytań niż odpowiedzi… :(

Pozdrawiam.

"Badania doprowadziły mnie do przekonania, że istnieje egzystencja poza tym światem."

Raymond Moody
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: piątek, 25 mar 2011, 16:34
robertcb

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Polecam obejrzeć to:

http://www.youtube.com/watch?v=ottik_j3RxE

i to

http://www.youtube.com/watch?v=9AtCFGMuQSU
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: piątek, 1 kwi 2011, 08:59
Inkarnacja
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
robertcb napisał(a):


Tak, to film z serii: „Dzień w którym umarłem”.
Wystarczy wpisać na YT taki tytuł i wyskakują nam wszystkie trzy części. Również polecam :)
Jest w nim również o niewidomej od urodzenia osobie.

Pozdrawiam.

"Badania doprowadziły mnie do przekonania, że istnieje egzystencja poza tym światem."

Raymond Moody
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: czwartek, 28 kwi 2011, 22:10
Sonia33
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Witaj Jarek. Zazdroszczę Ci tego doświadczenia. Wiem, że można doświadczyć czegoś podobnego w OOBE, ale dotychczas się tym nie zajmowalam. Według mnie NDE jest absolutnie autentycznym doświadczeniem, co zostało zaakcptowane nawet przez wielu naukowców o otwartych umyslach. Właściwie to już tylko ludzie o ciasnych umyslach zaprzeczają tym faktom. Bo to już sprawdzalne fakty a nie teoria.
Czy jeszcze ktoś z forumowiczów doświadczył NDE? Jeśli tak, to napiszcie - proszę.
Ciepło wszystkich pozdrawiam.
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 17 maja 2011, 21:44
Black
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Dla mnie NDE to wytwór umierającego mózgu,przeprowadzono kilka eksperymentów, polegały one na tym że w szpitalach podwieszano w trudno dostępnych miejscach, tuż pod sufitem napisy,symbole - niestety żadna osoba doświadczająca NDE nigdy ich nie zobaczyła,nie potrafiła ich opisać.
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 18 maja 2011, 10:42
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 23 lis 2017, 00:39
 
   
0
Black, a nie pomyślałeś że poza ciałem takie celowo umieszczone rzeczy to głupoty, nieistotne pierdoły na które nie zwraca duch, które nie są częścią otoczenia, tylko rzeczywistości tych, co je tam umieściły. To jak myśli i obiekty tych, co je wytworzyli, a nie twoje, ani nawet nie rzeczywiste. Poza-fizycznie jest ta sama świadomość i wiedza o świecie, za to inne priorytety i realia.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 18 maja 2011, 15:28
Black
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Większośc wizji przepełniona jest właśnie opisami szczegółów ktore ludzie rzekomo widzieli,potem okazuje się że owe szczegóły nie pokrywały sie z prawdą.Jest maly odsetek przypadków których nauka nie umie wyjaśnić,co nie znaczy że ich nie wyjaśni.
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 11 cze 2011, 07:33
Lena

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Witam. Wierzę w istnienie tego zjawiska jak najbardziej. Po śmierci męża zaczęłam czytać książki poświęcone tematowi. Jak pewnie robi większość ludzi w żałobie.
Polecam "Co cię czeka po smierci? Naukowe dowody na istnienie życia po życiu." Dr Jeffrey Long. Jest też potral temu poświęcony.
Przypadła mi też gustu książka Jakoby Bernard "Spotkania z tamtym światem". Tutaj mamy tez przypadki ludzi, którzy w danym momencie odczuli śmierć bliskich.
Mnie przekonują przypadki osób niewidomych, o których tu wspomnieliście. Człowiek potrafi widzieć duszą, nie jesteśmy jedynie ograniczeni do naszych cielesnych zmysłów. A z drugiej strony zawsze tak było, jest i będzie zapewne, że w temacie jest wiele niejasności dla nauki.
Polecam tez książkę "Po drugiej stronie" Michael H. Brown.
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 13 cze 2011, 19:21
Black
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
A ja polecam "Wyższy wymiar " autor Ernst Meckelburg.

W sumie czytam różne opinie ("za"i "przeciew") o życiu po smierci,i powiem szczerze że raz wierzę,a drugim razem wydaje mi się to kompletnie niemożliwe.Może ktoś z szanownych forumowiczów poleci jakieś ciekawe artykuły (np naukowe) które przemawiają za tym że po tamtej stronie coś jest ;)
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 14 cze 2011, 10:55
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 4 lis 2017, 02:08
 
   
0
Black napisał(a):
A ja polecam "Wyższy wymiar " autor Ernst Meckelburg.

W sumie czytam różne opinie ("za"i "przeciew") o życiu po smierci,i powiem szczerze że raz wierzę,a drugim razem wydaje mi się to kompletnie niemożliwe.Może ktoś z szanownych forumowiczów poleci jakieś ciekawe artykuły (np naukowe) które przemawiają za tym że po tamtej stronie coś jest ;)


Ja Ci powiem tak: po co Ci artykuły? Na pewno miałeś w życiu różne "dziwne" sytuacje związane ze śmiercią bliskich osób. I powiem jeszcze to: kiedyś dla nauki nie istniała elektryczność i fale radiowe. To było coś nie do ogarnięcia, bo przecież tego nie widać. A obecnie wykorzystujemy to na szeroką skalę i nie wyobrażamy sobie bez tego życia... Wnioski wyciągnij sam.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 14 cze 2011, 21:23
człowiek
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Witam.

Mym zdaniem,to nawet nie jest kwestia wiary/nie wiary,bo ona ulegnie zawsze pod presją doświadczania.
Tu chodzi o wole doświadczania,jesteś gotów,to otwierasz się na inny wymiar świadomości.
Ot tyle mego zdania,a zaprzeczanie czegoś,czego jest już pewien doświadczający nie wzbudza w nim żadnych emocji,on już rozumie sens zaprzeczania.I jak potrafi,tak i wskazuję drogę.
Inaczej...jest cel-jest droga...a czas i rodzaj drogi to tylko detal.

Oczywiście,że wierzę w NDE

CO MI DAŁ DUCH - CUD ŁAD I MOC
Re: NDE - rzeczywistość czy iluzja? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 26 gru 2016, 17:51
radoszek

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Witam

DMT powinno sie uaktywniac w bardzo wysokich ilosciach zaraz po ustaniu pracy mozgu - rozklad szyszynki.Ilosci te rownaja sie bardzo duzych dawek heroiny.Po ktorych czlowiek raczej by juz nie wstal... Wg wikipedi to wlasnie DMT tworzy przezycia NDE...Tylko dlaczego dla wszystkich ludzi ,ktorzy przezyli smiersc kliniczna DMT tworzy jeden schemat wizyjny ? interpretowany po przebudzeniu naszego umyslu ? Ja mam swoja wlasna teorie na ten temat...

Przezycie smierci klinicznej nie jest zadnym wyczynem i mozna w domowym zaciszu osiagnac ten stan...
Po 10 spudlowanych probach znalazlem sie w tym stanie.Podobnie przekladaja sie statystyki wszystkich badan,ktore przeprowadzono na pacjentach..
Caly ten stan jest wynikiem niedotlenia mozgu i jestem przekonany,ze gdy tylko tego tlenu zaczyna brakowac.Rozpoczyna sie paraliz naszych zmyslow i to nie wszystko.....W tym stanie zaczyna dzialac jakis inny stan postrzegania wewnetrznego,ktory dzieje sie w srodku nas... Moze jest i to Raj albo jakis przedsionek Raju - nie wiem..W kazdym badz razie przypominalo to wielowarstewkowy swiat kolorow,energii i dwoch postaci,ktore zdaje sie cos mowily do mnie albo raczej telepatycznie przekazywaly...nie wazne bo nic sobie nie potrafilem przypomniec,kiedy sie obudzilem.
Nie widzialem zadnego Boga,Bogow,Buddy,krzyza,gwiazdy itd
Nie wierze ,ze w takim "swiecie" mogl byc zaplanowany caly wszechswiat.
Nie widzialem zadnych inkarnacji ,czy reinkarnacji...
I nie mialem 5 zmyslow tak jak to pisze w ksiedze tybetanskich / bardo stawania sie
Tylko ten jeden nie wytlumaczalny jakim jest patrzenie...

Na 100% wierze,ze po smierci uruchamia z braku tlenu wlasnie taki stan...
Strona 1 z 1 [ Posty: 18 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.1 | 20.08.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 1.509s | 41 Queries | GZIP : Off ]