Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Avatar użytkownika neo, Avatar użytkownika szczyglis
291d487cc32f937bd7fe8cfa648ad550
CZAT Z FN Data najbliższego czatu z FN wkrótce zostanie podana! ""
brak nowych PW
291d487cc32f937bd7fe8cfa648ad550
Strona 1 z 5 [ Posty: 75 ]

*1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości
Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 2 lip 2016, 20:39
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 25 lip 2017, 22:40
 
   
0
Film (i temat) jest o pewnej hipotezie, o której sam swego czasu dużo rozmyślałem. Mianowice - o koncepcji, że nasz Wszechświat mógłby być jedynie symulacją wyższych istot, a my jedynie SIMSami w ich komputerze. Hipoteza ta porusza też tutaj kolejny ciekawy temat, bo również i wyższe istoty mogłyby być symulacją jeszcze wyższych istot i tak w nieskończoność. Również i my obecnie tworzymy różne symulacje (coraz bardziej złożone, moc obliczeniowa nas ogranicza, ale i zarazem rośnie z każdym rokiem). Dochodząc do pewnego momentu rozwoju dysponować będziemy taką mocą, jaka teoretycznie pozwoli nam na tworzenie coraz to bardziej dokładniejszych symulacji wraz ze sztuczną inteligencją, która to sama z siebie teoretycznie będzie mogła tworzyć swoje własne symulacje itd. To jest strasznie ciekawy temat do przemyślenia. Może zbyt chaotycznie to wyjaśniam, dlatego najpierw polecam obejrzeć filmik i się zastanowić, a potem pogadamy.

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=L-aRFDlQ2M0


/PS. Wiem, że SciFun, ale tym razem poruszył tutaj naprawdę MEGA temat/

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 2 lip 2016, 21:33
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 16 lip 2017, 11:27
 
   
0
I co ty na to? Ja też od dawna o tym myślałem i coraz częściej miałem wrażenie że ten świat to fikcja. I często dla zabawy mówiłem że świat to Matrix, i powiem ci że mi to nie daje spokoju. Cały ten schemat życie śmierć postrzeganie, tak jak fizyka kwantowa, oczekiwania są wyznacznikiem wyniku eksperymentu. Przecież na bazie tego można stworzyć właśnie sztuczną rzeczywistość, wystarczy ktoś o wiele potężniejszy który taką rzeczywistość wytworzy opierając się właśnie o fizykę kwantową.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 3 lip 2016, 19:57
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 7 lip 2017, 11:39
 
   
0
Może i jesteśmy symulacją a nasz świat matrixem. Jednak cierpienie jest dojmująco prawdziwe.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 3 lip 2016, 20:24
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Neptun
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 25 lip 2017, 21:25
 
   
0
Jakie? Cierpienie jest tylko w głowie, a ból fizyczny, psychiczny lub egzystencjalny go nie stanowi. W przypadku 'symulacji' każde działanie rozlewa się falą po reszcie tych, którzy ją tworzą i stanowią i chociaż doznanie z sytuacji nie będzie realne, to efekty, rezultaty końcowe będą takie. Chociaż trudno człowiekowi na codzień zanegować realność świata przedstawionego i własną cielesność lub wartość życia innych osób i uznać je za nieprawdziwe. W końcu wszystko nie istnieje do końca, jest realne oraz nie. Gdyby było realne w sposób absolutny, zamknięty, skończony to nic by się nie zmieniało. ;-)

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 3 lip 2016, 21:25
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 16 lip 2017, 11:27
 
   
0
A kiedy był początek gry?
Może tydzień temu, nie było II Wojny Światowej, nie było Kopernika itd. Nie było kłótni na forum. Nie było nic.
Tydzień temu uruchomiono super program, z gotowymi wspomnieniami, gotowym światem i iluzją historii w postaci artefaktów.
Paranormalne zdarzenia to nic innego jak błędy systemu, jak takie cuda.

"Zatopiony w kamieniu mikroprocesor sprzed 250 mln lat"

http://nt.interia.pl/technauka/news-zat ... Id,1723319

I co wy na to, a może i was nie ma jestem tylko ja a wy to wytwór tego systemu aby było realistycznie. :lol:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=a_WcmZDQQl0



Fajnie rozkminy.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 4 lip 2016, 15:04
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 7 lip 2017, 11:39
 
   
0
HenitoKisou napisał(a):
Jakie? Cierpienie jest tylko w głowie, a ból fizyczny, psychiczny lub egzystencjalny go nie stanowi.


Kiedy np. rak zżera kości albo wnętrzności, to takie dyrdymały możesz sobie między bajki włożyć.
Długotrwały ból powoduje cierpienie.


HenitoKisou napisał(a):
W przypadku 'symulacji' każde działanie rozlewa się falą po reszcie tych, którzy ją tworzą i stanowią i chociaż doznanie z sytuacji nie będzie realne, to efekty, rezultaty końcowe będą takie.


Henito, w zdaniu powyżej, przekroczyłeś granicę intelektu, wychodząc na dzikie i niezbadane pole.

HenitoKisou napisał(a):
Chociaż trudno człowiekowi na codzień zanegować realność świata przedstawionego i własną cielesność lub wartość życia innych osób i uznać je za nieprawdziwe.


Nie, nie trudno. Od czasu do czasu zdarzają się różnego kalibru popaprańcy, którzy negują np. wartość życia innych osób, ich ból, lub cierpienie.


HenitoKisou napisał(a):
W końcu wszystko nie istnieje do końca, jest realne oraz nie. Gdyby było realne w sposób absolutny, zamknięty, skończony to nic by się nie zmieniało.


Życie jest, jak najbardziej realne.
Wystarczy np. stracić pracę /dochody i nagle wszystko rysuje się w wyraźniejszych barwach. Często z komornikiem na koncie.
I za diabła (ten komornik) nie chce się rozpłynąć w powietrzu.
Jest realny bardziej niż długi, których się narobiło.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 4 lip 2016, 15:14 przez MAG, łącznie edytowano 1 raz
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 4 lip 2016, 15:11
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 7 lip 2017, 11:39
 
   
0
sirAzgar napisał(a):
I co wy na to, a może i was nie ma jestem tylko ja a wy to wytwór tego systemu aby było realistycznie.


Nie wiem, jak reszta, ale ja mam wrażenie, że jestem ;) .

Nawet, jeśli jesteśmy wytworem symulacji, to nie zmienia postaci rzeczy, że podlegamy regułom tego programu.
Żeby sprawdzić, musielibyśmy się zabić.
Albo musielibyśmy zdefiniować powody dla których istniejemy (które utrzymują nas przy życiu, dla których bierzemy udział w tej symulacji) i im zaprzeczyć.
Przez zaprzeczenie rozumiem niepodążanie za tymi powodami, odpuszczenie ich, niespełnianie ich. W ten sposób moglibyśmy nie brać udziału w symulacji i sprawdzic, co się stanie.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 5 lip 2016, 12:38
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Neptun
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 25 lip 2017, 21:25
 
   
0
W przypadku raka to ciało jest męczone, a osoba jeśli jest utożsamiona z ciałem wymyśla i wierzy, deformuje pojecie swojego bólu, które nadal nie staje się cierpieniem. Dualizm pojęciowy, wymyślanie pojęć na naturalne reakcje przez przymat stanów przeżywanych w psychice potęgując odczuwanie fizyczne nie zmienia natury ani mechanizmu zjawisk. Nawet przyzwyczajenia nie stają się nawykami tylko punktem odniesienia, określenia kim jest taka osoba przez to w jakim środowisku żyje i jakimi osobami sie otacza oraz jak czuje, tak budujemy swoją rzeczywistość.

Dlaczego granice intelektu? Czyż nie jesteśmy układami połączonymi ze sobą? nie stanowimy samodzielnych, kompletnych, zamkniętych i skończonych tworów, w mniejszej skali taka część ma pewną autonomie, ale nie stanowi niezależnej unikalnej zamkniętej istoty. Zmieniając siebie lub coś w otoczeniu wpływasz na życie innych, bo efekty idą falowo i w wielu miejscach jedncześnie, ale ty nie stanowisz centrum zmian, bo ono jest wszędzie, analogiczne pojęcie decentralizacji stosuje sie w pojęciu holograficznego wszechświata jak symulacji. Reakcja nie potrzebuje akcji, napędza sie sama, większość stanowi samoświadomy strumień możliwości i działania, rezultaty nie posiadają przyczyn, powodów, źródeł. To co doznajemy, czujemy, postrzegamy, nawet fizycznie nie jest faktycznym stanem jaki zachodzi jednynie efektem końcowym, jak to że myślimy i widzimy świat, wchodzimy w interakcje, chociaż w rzeczywistości nie jest ani realny ani foremny, ani cielesny. W stanie surowym nikt by nie przetrzymał postrzeganej rzeczywistości, takiego bezkształtnego pomieszania.


Są tacy, którzy nadmiernie wartościują swoje życie, popadają w materializm duchowy oraz hedonizm, są tacy którzy zapominają że stają się tym i takimi jak o sobie myślą, bo życie nie ma ustalonej wartości, jest neutralnym zasobem, esencją do ulepienia, ma taki sens i znaczenie jakim je ukształtujesz. To co robią inni często - dostrzegają nabyty i ukształtowany sens cudzy i uwalniają tą esencję z mentalnych polaryzacji i konceptów, uwalniają też potencjał, możliwość działania z formy, ale to już chaos a nie życie. ;-) Nikt człowiekiem sie nie rodzi tylko staje, twoje życie i wspomnienia, cechy mogły pochodzić od innych ludzi żyjących lub przed tobą, zwierząt, roślin w różnych proporcjach. Przyroda ciągle robi taki recykling z życia i ducha, mysli i osobowości, wspomnienia krążą w noosferze, mentalu Ziemi więc życie jako takie nie ma większego znaczenia tylko to jaki ślad pozostawisz, jaką zmianę wniesiesz swoimi czynami i działaniami. Nic innego w tej iluzynie nie jest realnie.

Problemy natury finansowej, materialnej, społecznej życiem nie są, ani osoba czy jej ciało. Tylko ta energia-esencja-życie oraz duch-matryca-umysł.

To oczywiście zakłada że nie ma prawd ani zasad absolutnych i ostatecznych które obowiązują tylko wspólnie ukształtowany program obejmujący tak prawidła fizyczne jak i duchowe, do którego każdy jest podłączony jako część całości i ta masa podświadomie się ogranicza ale też uwalnia z nich kiedy trzeba. Takie anomalie cały czas się dzieją, a różne zjawiska są na porządku dziennym, bo świat nie jest skończony, kompletny, jest dynamiczny, a czasem ludzie świadomie naginają real, albo inni robią to za nich i ustawiają im życie. Wystarczy trafić na właściwy, mniej spójny moment.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 5 lip 2016, 13:54
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 7 lip 2017, 11:39
 
   
0
HenitoKisou napisał(a):
W przypadku raka to ciało jest męczone, a osoba jeśli jest utożsamiona z ciałem wymyśla i wierzy, deformuje pojecie swojego bólu, które nadal nie staje się cierpieniem. Dualizm pojęciowy, wymyślanie pojęć na naturalne reakcje przez przymat stanów przeżywanych w psychice potęgując odczuwanie fizyczne nie zmienia natury ani mechanizmu zjawisk. Nawet przyzwyczajenia nie stają się nawykami tylko punktem odniesienia, określenia kim jest taka osoba przez to w jakim środowisku żyje i jakimi osobami sie otacza oraz jak czuje, tak budujemy swoją rzeczywistość.


Z całym szacunkiem, nadęte farmazony piszesz.
Dobrze by Ci zrobiła wizyta w szpitalu na oddziale hematologii albo onkologii, tam doskonale widać, jak ból z cierpieniem się zlewa.


HenitoKisou napisał(a):
Dlaczego granice intelektu?


Bo tam, na dzikich i niezbadanych polach, mogą czyhać potwory.

HenitoKisou napisał(a):
Są tacy, którzy nadmiernie wartościują swoje życie, popadają w materializm duchowy oraz hedonizm, są tacy którzy zapominają że stają się tym i takimi jak o sobie myślą, bo życie nie ma ustalonej wartości, jest neutralnym zasobem, esencją do ulepienia, ma taki sens i znaczenie jakim je ukształtujesz. To co robią inni często - dostrzegają nabyty i ukształtowany sens cudzy i uwalniają tą esencję z mentalnych polaryzacji i konceptów, uwalniają też potencjał, możliwość działania z formy, ale to już chaos a nie życie. Nikt człowiekiem sie nie rodzi tylko staje, twoje życie i wspomnienia, cechy mogły pochodzić od innych ludzi żyjących lub przed tobą, zwierząt, roślin w różnych proporcjach. Przyroda ciągle robi taki recykling z życia i ducha, mysli i osobowości, wspomnienia krążą w noosferze, mentalu Ziemi więc życie jako takie nie ma większego znaczenia tylko to jaki ślad pozostawisz, jaką zmianę wniesiesz swoimi czynami i działaniami. Nic innego w tej iluzynie nie jest realnie.

Problemy natury finansowej, materialnej, społecznej życiem nie są, ani osoba czy jej ciało. Tylko ta energia-esencja-życie oraz duch-matryca-umysł.


Potwory nonsensu, przerysowania i absurdu. Szkoda się tam, Henitio, zapuszczać, bo można się zgubić.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 6 lip 2016, 14:44
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 25 lip 2017, 22:40
 
   
0
MAG, otóż to.
Cierpienie jest łatwo sobie rozkładać na czynniki pierwsze, gdy się nie cierpi.
Jak się stoi obok to łatwo gadać. Tyczy się to też owego mitycznego "sensu cierpienia" dyskutowanego tutaj na forum nie raz. Dobry przykład przytoczyłaś - wystarczy się przejść na onkologię, albo w wariancie bardziej ekstremalnym przejechać się na wojnę, żeby zweryfikować sobie myślenie.

Wracając jednak do tematu, taka kolejna rozkmina.
Myślę, że do odpowiedzi na pytanie, czym jest "Matrix" przybliży nas moment, gdy uda nam się stworzyć pierwszą sztuczną inteligencję. Przybliży nas to również do przede wszystkim ogarnięcia, czym jest nasza świadomość - bo tego póki co nie wiemy. To będzie taki przełomowy moment, który popchnie nasze badania o lata świetlne do przodu. Póki co możemy badać fakt świadomości jedynie subiektywnie - każdy ma swoją. Nie możemy zbadać tego obiektywnie. W momencie stworzenia sztucznego tworu, będziemy mieć ten fakt do badania obiektywnie.

Inna sprawa - załóżmy, że to tylko symulacja - ile lat może mieć REALNY świat? Może tak naprawdę mamy właśnie rok trylion któryś tam, a nasza symulacja może tam trwać choćby sekundę.
Jak w SIMS-ach, gdzie można przyśpieszyć upływ czasu. To jest naprawdę hardcore umysłowy, gdy człowiek sobie to wyobraża, ale taki matrix nie jest w teorii niemożliwy. Co najlepsze, im bardziej złożoną mamy technologię, tym bardziej zbliżamy się do stworzenia swojego matrixa, więc skoro my możemy, to czemu sami nie moglibyśmy być elementem innej symulacji?

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 6 lip 2016, 15:38
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Neptun
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 25 lip 2017, 21:25
 
   
0
Właśnie dlatego że czegoś takiego doświadczyłem, źe sam zdychałem lecz pewnie się nie wyleczyłem tylko uśpiłem, a do lekarzy nie chodziłem bo tylko zapobiegają i faszerują chemią, a nie leczą w życiu nie utożsamię tego bólu ciała z cierpieniem i nie będę osadzał tego w psychice chociaż rozpraszało tak bardzo że nie dało się o niczym myśleć i prawie odwalały haluny, tak rozsadzało w głowie ból jak tętniak czy guz. A już na pewno nie będę uważał cielesności, świata i osoby która jest konstruktem za coś realnego. I wiem że wielu ludzi jest po prostu za słabych i zbyt uziemionych by wyjść mentalnością poza czucie swojego ciała. Ja na porządku dziennym mam takie stany, że albo może kurcz chwycić pod szyją i udusić, albo płuca sie wyłączyć i trzeba na siłę, albo arytmia lub serce przestaje bić co jakiś czas lub krążenie siada, albo na głowe siada i jakieś kancerogenne impulsy lecą, nie wspomne o tym, ile miałem problemów w młodości i w dzieciństwie, od podstaw wszystko kontrolować i przepisywać. I co, to ja cierpię jako tako czy moja biomaszyna jest dysfunkcyjna, bo nie działa jak należy bez mentalnego i duchowego reżimu? Czy inni cierpią, bo nie potrafią tego ogarnąć tak jak ja i są na łasce swojego mięsa? Już nie wspomne o tym, że wielu ma po prostu narąbane w głowie i wmawiają sobie cierpienie nie mając problemów zdrowotnych fizycznie, wikłają sie w jakieś psychiczne patologie. Również nie i nie będę dostrzegał czegoś, co obiektywnie jako stan nie istnieje, bo świat jest od tego wolny, to ludzie są za słabi, by się od tego odciąć i uwolnić. Na świecie nie ma cierpienia, to ludzie je wymyślają i stwarzają, tak jak przymioty swojej słabości i dualizmy, zamiast przekuwać je w atuty i wzmacniać się poprzez kryzysy.

Ludzie nie stworzą AI jeśli będą oparte na prawach i ograniczeniach czysto logicznych, bez dozy irracjonalności i podświadomości. To nie chodzi o to by myśleć racjonalnie tylko umieć uzasadniać, tłumaczyć, racjonalizować swoje działanie, które nie musi samo w sobie wynikać z algorytmu czy być racjonalne. Póki mentalność się nie zmieni, nawet maszyna tego nie przeskoczy, a nikt na to nie pozwoli, bo będą się bali że takie coś będzie szalone i działało bez sensu, lub zbyt podobne do ludzi.\

Zakładając że czas jest tylko jednostką miary i poza poczuciem jego upływu, określaniem zmian w przestrzeni jest nieobecny świat może w tej samej chwili istnieć oraz nie istnieć, być od zawsze jaki był i być dopiero od teraz, tej chwili w której zauważymy jego obecność. W końcu nie ma czasu, jest wieczność, a nasze istnienie to tylko niekończąca się chwila w tej wieczności. Dlatego nie ma po co dążyć do jej mierzalności, bo to sie nie rozpadnie, najpierw musiałoby stanąć. A nicość nie może przestać być, póty wiruje jako chaos, póty byt i ruch czyni, a tym samym świat.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 6 lip 2016, 23:15
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 16 lip 2017, 11:27
 
   
0
Henito jak świat to Matrix można by rzec że wszystko jest iluzją łącznie z bólem.
Mnie złapała taka myśl że w sumie to wszystkie większe religie mówią o Matrixie, czy to super potężna cywilizacja nagle tworzy sztuczny świat, czy czyni to Bóg. Stwórca jakkolwiek by się nie nazywał tworzy świat z niczego i tworzy człowieka.
Jeśli jesteśmy stworzeni i świat został stworzony, możemy mówić o sztucznej rzeczywistości.
A ja mam pytanie, skoro to Matrix to co za ta teorią przemawia, tak według was wymieniając w punktach.

To jest dla mnie prawdziwy Matrix :)
Z tym Trampem to już istne szaleństwo, Simpsonowie przewidują przyszłość,

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=8Kmr9Ncsq5I



Flaga Wolnej Armii Syrii w serialu już 15 lat wcześniej przed tą rzeczywistą.

Obrazek

Rzeczywista flaga


Obrazek

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: czwartek, 7 lip 2016, 13:40
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 7 lip 2017, 11:39
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Przybliży nas to również do przede wszystkim ogarnięcia, czym jest nasza świadomość - bo tego póki co nie wiemy.


A mi się wydaje, że świadomość nie istnieje w sensie dłuższego trwania.
Bo jak się mocno nad tym zastanowić, to świadomi jesteśmy tylko bieżących zdarzeń - nasza świadomość trwa ułamek sekundy i bliższa jest wynikowi bieżącej analizy otoczenia (światło=4, kolor=356, głośność=7, rozpoznawanie obiektów=tak .......)
Tak jakby nasz mózg pokazywał tylko wyniki pomiaru dużej ilości czujników.
Nie mamy świadomości zdarzeń przeszłych, tylko je pamiętamy.
Np. jesli chodzi o przeszłość, wspomnienia mogą mi się mylić, nie mam pewności, czy zrobiłam tak, czy siak i co pomyslałam.)
Świadomość jest nietrwała.


Gdybyśmy byli eksperymentem Wielkiego Programisty, to jakie nasze zachowanie mogłoby:
- sprowokować jego reakcję,
- spowodować jego odkrycie?

Destrukcja całego systemu?
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: czwartek, 7 lip 2016, 21:30
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 25 lip 2017, 22:40
 
   
0
Nie damy rady dokonać destrukcji Matrixa. Nie mam ani jednego pomysłu (poza jednym) jakby można tego było dokonać z niższego poziomu, ale o tym na końcu.

Pomijając na sekundę destrukcję systemu, to tak wracając do klocków Lego - składamy się z tego samego - z destrukcji właśnie. Cząsteczki naszych ciał pochodzą prawdopodobnie z jednej i tej samej gwiazdy, która wybuchła miliardy lat temu. Ty tam, ja tu, ale kiedyś byliśmy częścią jedności. Byliśmy gwiazdą, tylko się wzięła kiedyś gwiazda zbuntowała, popsuła, wybuchła i rozpizdła po Wszechświecie. :D

A co do reszty - tak, ale...

Już być może odkryliśmy? Wpadliśmy przecież na to, że może istnieć taka opcja.
Co do reakcji to nie sądzę, aby to nastąpiło. Można to porównać do modlitwy do "boga" wśród wierzących. Co ciekawe - ja, jako niewierzący (w osobowego Boga) nawet to przyznam, że czasem owszem - dzieją się dziwne rzeczy. Ale czy to reakcja, czy nadinterpretacja? Nie wiem. Obstawiam bardziej, że to my mamy moc, aby naginać prawa.

I może źle wyraziłem świadomość - chodziło mi o samoświadomość - o poczucie własnego ja, że ja to ja, że istnieję. O to mi chodziło przy SI. W sumie nie wiem jak to wyrazić słowami, ja ogólnie mam problem z wysławianiem się, jeśli chodzi o te "głębsze sprawy". W róże i fiołki ubierać niczego nie ubierałem nigdy, bo to fałsz. I ubierać nigdy nie będę. Wiersze o pięknej duszy to nie ja (przynajmniej już nie ;) ). Bezpośrednio znowu o tym mówiąc, to brakuje słów, a czasem te słowa na złą drogę zbaczają. Ogólnie wszystko co z moich ust wychodzi zwykle prowadzi do niekontrolowanych nieporozumień, ehhh.

Przyznam jednak tutaj rację dla Henito w jednej kwestii - jeśli stworzymy SI, to musimy pozwolić jej być skurwy....em. Bez tego, będzie to jedynie sztuczna istota, kontrolowana przez nas. Jeśli ma być inteligentna to musi zasmakować tego, czego my smakujemy. To oczywiście uproszczenie, ale bez tego żadnej SI nie będzie można nazwać SI. Celowo nie rozwijam teraz tematu, żebyście sami to przemyśleli. Tak być musi.

Ale co ja tam wiem...jestem tylko marnym, rozpizdłym programistą.

Wiem też, że na żadne pytanie nie odpowiedziałem, ale to dlatego, że nie wiem jak to przelać na tekst. Nie mam też już więcej pomysłów jakby tu zadziałać, choć może jeden mam - świadomy sen. Tutaj można szukać odpowiedzi. Nie tworzyć sobie w LD żadnej Salmy Hayek /który facet nie wyczarowywał Salmy ten...łajza/

Obrazek

tylko postarać się stworzyć głębszy konstrukt. Jest to jakiś punkt zaczepienia. Na jawie na pewno do niczego konstruktywnego nie dojdziemy (umysł wybucha), choć...właśnie akurat dokonałem pierwszego w historii konstruktywnego wykorzystania cycków w internecie. Na jawie. Brawo ja.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: piątek, 8 lip 2016, 08:02
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 16 lip 2017, 11:27
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Przyznam jednak tutaj rację dla Henito w jednej kwestii - jeśli stworzymy SI, to musimy pozwolić jej być skurwy....em. Bez tego, będzie to jedynie sztuczna istota, kontrolowana przez nas. Jeśli ma być inteligentna to musi zasmakować tego, czego my smakujemy. To oczywiście uproszczenie, ale bez tego żadnej SI nie będzie można nazwać SI. Celowo nie rozwijam teraz tematu, żebyście sami to przemyśleli. Tak być musi.


Szczyglis a mnie od razu natchnęło. No jak taki SI może wiedzieć że jest skur.....m skoro nie ma od ciebie jakiegoś dekalogu co jest dobre a co złe. Taki SI musi wiedzieć że Bogu Szczyglisiowi podoba się jedno, a inne potępia. Musisz się w ten światek wtrącić i powiedzieć, "raczej idź w tą stronę" a ten SI już na pewno stworzy z tego religię, z prawami hierarchią i zasadami o jakich nie wspominałeś, on będzie już lepiej wiedział od ciebie jakie są zasady i zacznie ich nauczać reszty.

Jak byś miał takie balony jak Salma też byś się cieszył i był samowystarczalny, tylko ręce już byś na myszce nie trzymał, przyrosły by ci do ciała. Dla tego faceci nie maja piersi . :lol:

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Strona 1 z 5 [ Posty: 75 ]

*1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Wszechświat i Kosmos

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 2.8 | 25.07.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
[ Time : 0.938s | 31 Queries | GZIP : Off ]