Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Avatar użytkownika Majkel, Avatar użytkownika neo, Avatar użytkownika stefan12
800935e0b71295174b563a9ec38067e0
CZAT Z FN 15 października 2017 - początek o godz. 21.00! "PRZEPOWIEDNIE DLA POLSKI I ŚWIATA - ASTEROIDA, TRZECIA WOJNA ŚWIATOWA I NADEJŚCIE AWATARA!"
brak nowych PW
800935e0b71295174b563a9ec38067e0
Strona 1 z 3 [ Posty: 77 ]

*1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 2 lip 2016, 20:39
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 22 wrz 2017, 22:29
 
   
0
Film (i temat) jest o pewnej hipotezie, o której sam swego czasu dużo rozmyślałem. Mianowice - o koncepcji, że nasz Wszechświat mógłby być jedynie symulacją wyższych istot, a my jedynie SIMSami w ich komputerze. Hipoteza ta porusza też tutaj kolejny ciekawy temat, bo również i wyższe istoty mogłyby być symulacją jeszcze wyższych istot i tak w nieskończoność. Również i my obecnie tworzymy różne symulacje (coraz bardziej złożone, moc obliczeniowa nas ogranicza, ale i zarazem rośnie z każdym rokiem). Dochodząc do pewnego momentu rozwoju dysponować będziemy taką mocą, jaka teoretycznie pozwoli nam na tworzenie coraz to bardziej dokładniejszych symulacji wraz ze sztuczną inteligencją, która to sama z siebie teoretycznie będzie mogła tworzyć swoje własne symulacje itd. To jest strasznie ciekawy temat do przemyślenia. Może zbyt chaotycznie to wyjaśniam, dlatego najpierw polecam obejrzeć filmik i się zastanowić, a potem pogadamy.

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=L-aRFDlQ2M0


/PS. Wiem, że SciFun, ale tym razem poruszył tutaj naprawdę MEGA temat/

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 2 lip 2016, 21:33
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 17 sie 2017, 14:37
 
   
0
I co ty na to? Ja też od dawna o tym myślałem i coraz częściej miałem wrażenie że ten świat to fikcja. I często dla zabawy mówiłem że świat to Matrix, i powiem ci że mi to nie daje spokoju. Cały ten schemat życie śmierć postrzeganie, tak jak fizyka kwantowa, oczekiwania są wyznacznikiem wyniku eksperymentu. Przecież na bazie tego można stworzyć właśnie sztuczną rzeczywistość, wystarczy ktoś o wiele potężniejszy który taką rzeczywistość wytworzy opierając się właśnie o fizykę kwantową.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 3 lip 2016, 19:57
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 20 wrz 2017, 13:11
 
   
0
Może i jesteśmy symulacją a nasz świat matrixem. Jednak cierpienie jest dojmująco prawdziwe.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 3 lip 2016, 20:24
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
sobota, 23 wrz 2017, 16:03
 
   
0
Jakie? Cierpienie jest tylko w głowie, a ból fizyczny, psychiczny lub egzystencjalny go nie stanowi. W przypadku 'symulacji' każde działanie rozlewa się falą po reszcie tych, którzy ją tworzą i stanowią i chociaż doznanie z sytuacji nie będzie realne, to efekty, rezultaty końcowe będą takie. Chociaż trudno człowiekowi na codzień zanegować realność świata przedstawionego i własną cielesność lub wartość życia innych osób i uznać je za nieprawdziwe. W końcu wszystko nie istnieje do końca, jest realne oraz nie. Gdyby było realne w sposób absolutny, zamknięty, skończony to nic by się nie zmieniało. ;-)

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 3 lip 2016, 21:25
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 17 sie 2017, 14:37
 
   
0
A kiedy był początek gry?
Może tydzień temu, nie było II Wojny Światowej, nie było Kopernika itd. Nie było kłótni na forum. Nie było nic.
Tydzień temu uruchomiono super program, z gotowymi wspomnieniami, gotowym światem i iluzją historii w postaci artefaktów.
Paranormalne zdarzenia to nic innego jak błędy systemu, jak takie cuda.

"Zatopiony w kamieniu mikroprocesor sprzed 250 mln lat"

http://nt.interia.pl/technauka/news-zat ... Id,1723319

I co wy na to, a może i was nie ma jestem tylko ja a wy to wytwór tego systemu aby było realistycznie. :lol:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=a_WcmZDQQl0



Fajnie rozkminy.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 4 lip 2016, 15:04
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 20 wrz 2017, 13:11
 
   
0
HenitoKisou napisał(a):
Jakie? Cierpienie jest tylko w głowie, a ból fizyczny, psychiczny lub egzystencjalny go nie stanowi.


Kiedy np. rak zżera kości albo wnętrzności, to takie dyrdymały możesz sobie między bajki włożyć.
Długotrwały ból powoduje cierpienie.


HenitoKisou napisał(a):
W przypadku 'symulacji' każde działanie rozlewa się falą po reszcie tych, którzy ją tworzą i stanowią i chociaż doznanie z sytuacji nie będzie realne, to efekty, rezultaty końcowe będą takie.


Henito, w zdaniu powyżej, przekroczyłeś granicę intelektu, wychodząc na dzikie i niezbadane pole.

HenitoKisou napisał(a):
Chociaż trudno człowiekowi na codzień zanegować realność świata przedstawionego i własną cielesność lub wartość życia innych osób i uznać je za nieprawdziwe.


Nie, nie trudno. Od czasu do czasu zdarzają się różnego kalibru popaprańcy, którzy negują np. wartość życia innych osób, ich ból, lub cierpienie.


HenitoKisou napisał(a):
W końcu wszystko nie istnieje do końca, jest realne oraz nie. Gdyby było realne w sposób absolutny, zamknięty, skończony to nic by się nie zmieniało.


Życie jest, jak najbardziej realne.
Wystarczy np. stracić pracę /dochody i nagle wszystko rysuje się w wyraźniejszych barwach. Często z komornikiem na koncie.
I za diabła (ten komornik) nie chce się rozpłynąć w powietrzu.
Jest realny bardziej niż długi, których się narobiło.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 4 lip 2016, 15:14 przez MAG, łącznie edytowano 1 raz
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 4 lip 2016, 15:11
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 20 wrz 2017, 13:11
 
   
0
sirAzgar napisał(a):
I co wy na to, a może i was nie ma jestem tylko ja a wy to wytwór tego systemu aby było realistycznie.


Nie wiem, jak reszta, ale ja mam wrażenie, że jestem ;) .

Nawet, jeśli jesteśmy wytworem symulacji, to nie zmienia postaci rzeczy, że podlegamy regułom tego programu.
Żeby sprawdzić, musielibyśmy się zabić.
Albo musielibyśmy zdefiniować powody dla których istniejemy (które utrzymują nas przy życiu, dla których bierzemy udział w tej symulacji) i im zaprzeczyć.
Przez zaprzeczenie rozumiem niepodążanie za tymi powodami, odpuszczenie ich, niespełnianie ich. W ten sposób moglibyśmy nie brać udziału w symulacji i sprawdzic, co się stanie.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 5 lip 2016, 12:38
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
sobota, 23 wrz 2017, 16:03
 
   
0
W przypadku raka to ciało jest męczone, a osoba jeśli jest utożsamiona z ciałem wymyśla i wierzy, deformuje pojecie swojego bólu, które nadal nie staje się cierpieniem. Dualizm pojęciowy, wymyślanie pojęć na naturalne reakcje przez przymat stanów przeżywanych w psychice potęgując odczuwanie fizyczne nie zmienia natury ani mechanizmu zjawisk. Nawet przyzwyczajenia nie stają się nawykami tylko punktem odniesienia, określenia kim jest taka osoba przez to w jakim środowisku żyje i jakimi osobami sie otacza oraz jak czuje, tak budujemy swoją rzeczywistość.

Dlaczego granice intelektu? Czyż nie jesteśmy układami połączonymi ze sobą? nie stanowimy samodzielnych, kompletnych, zamkniętych i skończonych tworów, w mniejszej skali taka część ma pewną autonomie, ale nie stanowi niezależnej unikalnej zamkniętej istoty. Zmieniając siebie lub coś w otoczeniu wpływasz na życie innych, bo efekty idą falowo i w wielu miejscach jedncześnie, ale ty nie stanowisz centrum zmian, bo ono jest wszędzie, analogiczne pojęcie decentralizacji stosuje sie w pojęciu holograficznego wszechświata jak symulacji. Reakcja nie potrzebuje akcji, napędza sie sama, większość stanowi samoświadomy strumień możliwości i działania, rezultaty nie posiadają przyczyn, powodów, źródeł. To co doznajemy, czujemy, postrzegamy, nawet fizycznie nie jest faktycznym stanem jaki zachodzi jednynie efektem końcowym, jak to że myślimy i widzimy świat, wchodzimy w interakcje, chociaż w rzeczywistości nie jest ani realny ani foremny, ani cielesny. W stanie surowym nikt by nie przetrzymał postrzeganej rzeczywistości, takiego bezkształtnego pomieszania.


Są tacy, którzy nadmiernie wartościują swoje życie, popadają w materializm duchowy oraz hedonizm, są tacy którzy zapominają że stają się tym i takimi jak o sobie myślą, bo życie nie ma ustalonej wartości, jest neutralnym zasobem, esencją do ulepienia, ma taki sens i znaczenie jakim je ukształtujesz. To co robią inni często - dostrzegają nabyty i ukształtowany sens cudzy i uwalniają tą esencję z mentalnych polaryzacji i konceptów, uwalniają też potencjał, możliwość działania z formy, ale to już chaos a nie życie. ;-) Nikt człowiekiem sie nie rodzi tylko staje, twoje życie i wspomnienia, cechy mogły pochodzić od innych ludzi żyjących lub przed tobą, zwierząt, roślin w różnych proporcjach. Przyroda ciągle robi taki recykling z życia i ducha, mysli i osobowości, wspomnienia krążą w noosferze, mentalu Ziemi więc życie jako takie nie ma większego znaczenia tylko to jaki ślad pozostawisz, jaką zmianę wniesiesz swoimi czynami i działaniami. Nic innego w tej iluzynie nie jest realnie.

Problemy natury finansowej, materialnej, społecznej życiem nie są, ani osoba czy jej ciało. Tylko ta energia-esencja-życie oraz duch-matryca-umysł.

To oczywiście zakłada że nie ma prawd ani zasad absolutnych i ostatecznych które obowiązują tylko wspólnie ukształtowany program obejmujący tak prawidła fizyczne jak i duchowe, do którego każdy jest podłączony jako część całości i ta masa podświadomie się ogranicza ale też uwalnia z nich kiedy trzeba. Takie anomalie cały czas się dzieją, a różne zjawiska są na porządku dziennym, bo świat nie jest skończony, kompletny, jest dynamiczny, a czasem ludzie świadomie naginają real, albo inni robią to za nich i ustawiają im życie. Wystarczy trafić na właściwy, mniej spójny moment.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 5 lip 2016, 13:54
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 20 wrz 2017, 13:11
 
   
0
HenitoKisou napisał(a):
W przypadku raka to ciało jest męczone, a osoba jeśli jest utożsamiona z ciałem wymyśla i wierzy, deformuje pojecie swojego bólu, które nadal nie staje się cierpieniem. Dualizm pojęciowy, wymyślanie pojęć na naturalne reakcje przez przymat stanów przeżywanych w psychice potęgując odczuwanie fizyczne nie zmienia natury ani mechanizmu zjawisk. Nawet przyzwyczajenia nie stają się nawykami tylko punktem odniesienia, określenia kim jest taka osoba przez to w jakim środowisku żyje i jakimi osobami sie otacza oraz jak czuje, tak budujemy swoją rzeczywistość.


Z całym szacunkiem, nadęte farmazony piszesz.
Dobrze by Ci zrobiła wizyta w szpitalu na oddziale hematologii albo onkologii, tam doskonale widać, jak ból z cierpieniem się zlewa.


HenitoKisou napisał(a):
Dlaczego granice intelektu?


Bo tam, na dzikich i niezbadanych polach, mogą czyhać potwory.

HenitoKisou napisał(a):
Są tacy, którzy nadmiernie wartościują swoje życie, popadają w materializm duchowy oraz hedonizm, są tacy którzy zapominają że stają się tym i takimi jak o sobie myślą, bo życie nie ma ustalonej wartości, jest neutralnym zasobem, esencją do ulepienia, ma taki sens i znaczenie jakim je ukształtujesz. To co robią inni często - dostrzegają nabyty i ukształtowany sens cudzy i uwalniają tą esencję z mentalnych polaryzacji i konceptów, uwalniają też potencjał, możliwość działania z formy, ale to już chaos a nie życie. Nikt człowiekiem sie nie rodzi tylko staje, twoje życie i wspomnienia, cechy mogły pochodzić od innych ludzi żyjących lub przed tobą, zwierząt, roślin w różnych proporcjach. Przyroda ciągle robi taki recykling z życia i ducha, mysli i osobowości, wspomnienia krążą w noosferze, mentalu Ziemi więc życie jako takie nie ma większego znaczenia tylko to jaki ślad pozostawisz, jaką zmianę wniesiesz swoimi czynami i działaniami. Nic innego w tej iluzynie nie jest realnie.

Problemy natury finansowej, materialnej, społecznej życiem nie są, ani osoba czy jej ciało. Tylko ta energia-esencja-życie oraz duch-matryca-umysł.


Potwory nonsensu, przerysowania i absurdu. Szkoda się tam, Henitio, zapuszczać, bo można się zgubić.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 6 lip 2016, 14:44
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 22 wrz 2017, 22:29
 
   
0
MAG, otóż to.
Cierpienie jest łatwo sobie rozkładać na czynniki pierwsze, gdy się nie cierpi.
Jak się stoi obok to łatwo gadać. Tyczy się to też owego mitycznego "sensu cierpienia" dyskutowanego tutaj na forum nie raz. Dobry przykład przytoczyłaś - wystarczy się przejść na onkologię, albo w wariancie bardziej ekstremalnym przejechać się na wojnę, żeby zweryfikować sobie myślenie.

Wracając jednak do tematu, taka kolejna rozkmina.
Myślę, że do odpowiedzi na pytanie, czym jest "Matrix" przybliży nas moment, gdy uda nam się stworzyć pierwszą sztuczną inteligencję. Przybliży nas to również do przede wszystkim ogarnięcia, czym jest nasza świadomość - bo tego póki co nie wiemy. To będzie taki przełomowy moment, który popchnie nasze badania o lata świetlne do przodu. Póki co możemy badać fakt świadomości jedynie subiektywnie - każdy ma swoją. Nie możemy zbadać tego obiektywnie. W momencie stworzenia sztucznego tworu, będziemy mieć ten fakt do badania obiektywnie.

Inna sprawa - załóżmy, że to tylko symulacja - ile lat może mieć REALNY świat? Może tak naprawdę mamy właśnie rok trylion któryś tam, a nasza symulacja może tam trwać choćby sekundę.
Jak w SIMS-ach, gdzie można przyśpieszyć upływ czasu. To jest naprawdę hardcore umysłowy, gdy człowiek sobie to wyobraża, ale taki matrix nie jest w teorii niemożliwy. Co najlepsze, im bardziej złożoną mamy technologię, tym bardziej zbliżamy się do stworzenia swojego matrixa, więc skoro my możemy, to czemu sami nie moglibyśmy być elementem innej symulacji?

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 6 lip 2016, 15:38
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
sobota, 23 wrz 2017, 16:03
 
   
0
Właśnie dlatego że czegoś takiego doświadczyłem, źe sam zdychałem lecz pewnie się nie wyleczyłem tylko uśpiłem, a do lekarzy nie chodziłem bo tylko zapobiegają i faszerują chemią, a nie leczą w życiu nie utożsamię tego bólu ciała z cierpieniem i nie będę osadzał tego w psychice chociaż rozpraszało tak bardzo że nie dało się o niczym myśleć i prawie odwalały haluny, tak rozsadzało w głowie ból jak tętniak czy guz. A już na pewno nie będę uważał cielesności, świata i osoby która jest konstruktem za coś realnego. I wiem że wielu ludzi jest po prostu za słabych i zbyt uziemionych by wyjść mentalnością poza czucie swojego ciała. Ja na porządku dziennym mam takie stany, że albo może kurcz chwycić pod szyją i udusić, albo płuca sie wyłączyć i trzeba na siłę, albo arytmia lub serce przestaje bić co jakiś czas lub krążenie siada, albo na głowe siada i jakieś kancerogenne impulsy lecą, nie wspomne o tym, ile miałem problemów w młodości i w dzieciństwie, od podstaw wszystko kontrolować i przepisywać. I co, to ja cierpię jako tako czy moja biomaszyna jest dysfunkcyjna, bo nie działa jak należy bez mentalnego i duchowego reżimu? Czy inni cierpią, bo nie potrafią tego ogarnąć tak jak ja i są na łasce swojego mięsa? Już nie wspomne o tym, że wielu ma po prostu narąbane w głowie i wmawiają sobie cierpienie nie mając problemów zdrowotnych fizycznie, wikłają sie w jakieś psychiczne patologie. Również nie i nie będę dostrzegał czegoś, co obiektywnie jako stan nie istnieje, bo świat jest od tego wolny, to ludzie są za słabi, by się od tego odciąć i uwolnić. Na świecie nie ma cierpienia, to ludzie je wymyślają i stwarzają, tak jak przymioty swojej słabości i dualizmy, zamiast przekuwać je w atuty i wzmacniać się poprzez kryzysy.

Ludzie nie stworzą AI jeśli będą oparte na prawach i ograniczeniach czysto logicznych, bez dozy irracjonalności i podświadomości. To nie chodzi o to by myśleć racjonalnie tylko umieć uzasadniać, tłumaczyć, racjonalizować swoje działanie, które nie musi samo w sobie wynikać z algorytmu czy być racjonalne. Póki mentalność się nie zmieni, nawet maszyna tego nie przeskoczy, a nikt na to nie pozwoli, bo będą się bali że takie coś będzie szalone i działało bez sensu, lub zbyt podobne do ludzi.\

Zakładając że czas jest tylko jednostką miary i poza poczuciem jego upływu, określaniem zmian w przestrzeni jest nieobecny świat może w tej samej chwili istnieć oraz nie istnieć, być od zawsze jaki był i być dopiero od teraz, tej chwili w której zauważymy jego obecność. W końcu nie ma czasu, jest wieczność, a nasze istnienie to tylko niekończąca się chwila w tej wieczności. Dlatego nie ma po co dążyć do jej mierzalności, bo to sie nie rozpadnie, najpierw musiałoby stanąć. A nicość nie może przestać być, póty wiruje jako chaos, póty byt i ruch czyni, a tym samym świat.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 6 lip 2016, 23:15
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 17 sie 2017, 14:37
 
   
0
Henito jak świat to Matrix można by rzec że wszystko jest iluzją łącznie z bólem.
Mnie złapała taka myśl że w sumie to wszystkie większe religie mówią o Matrixie, czy to super potężna cywilizacja nagle tworzy sztuczny świat, czy czyni to Bóg. Stwórca jakkolwiek by się nie nazywał tworzy świat z niczego i tworzy człowieka.
Jeśli jesteśmy stworzeni i świat został stworzony, możemy mówić o sztucznej rzeczywistości.
A ja mam pytanie, skoro to Matrix to co za ta teorią przemawia, tak według was wymieniając w punktach.

To jest dla mnie prawdziwy Matrix :)
Z tym Trampem to już istne szaleństwo, Simpsonowie przewidują przyszłość,

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=8Kmr9Ncsq5I



Flaga Wolnej Armii Syrii w serialu już 15 lat wcześniej przed tą rzeczywistą.

Obrazek

Rzeczywista flaga


Obrazek

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: czwartek, 7 lip 2016, 13:40
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 20 wrz 2017, 13:11
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Przybliży nas to również do przede wszystkim ogarnięcia, czym jest nasza świadomość - bo tego póki co nie wiemy.


A mi się wydaje, że świadomość nie istnieje w sensie dłuższego trwania.
Bo jak się mocno nad tym zastanowić, to świadomi jesteśmy tylko bieżących zdarzeń - nasza świadomość trwa ułamek sekundy i bliższa jest wynikowi bieżącej analizy otoczenia (światło=4, kolor=356, głośność=7, rozpoznawanie obiektów=tak .......)
Tak jakby nasz mózg pokazywał tylko wyniki pomiaru dużej ilości czujników.
Nie mamy świadomości zdarzeń przeszłych, tylko je pamiętamy.
Np. jesli chodzi o przeszłość, wspomnienia mogą mi się mylić, nie mam pewności, czy zrobiłam tak, czy siak i co pomyslałam.)
Świadomość jest nietrwała.


Gdybyśmy byli eksperymentem Wielkiego Programisty, to jakie nasze zachowanie mogłoby:
- sprowokować jego reakcję,
- spowodować jego odkrycie?

Destrukcja całego systemu?
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: czwartek, 7 lip 2016, 21:30
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 22 wrz 2017, 22:29
 
   
0
Nie damy rady dokonać destrukcji Matrixa. Nie mam ani jednego pomysłu (poza jednym) jakby można tego było dokonać z niższego poziomu, ale o tym na końcu.

Pomijając na sekundę destrukcję systemu, to tak wracając do klocków Lego - składamy się z tego samego - z destrukcji właśnie. Cząsteczki naszych ciał pochodzą prawdopodobnie z jednej i tej samej gwiazdy, która wybuchła miliardy lat temu. Ty tam, ja tu, ale kiedyś byliśmy częścią jedności. Byliśmy gwiazdą, tylko się wzięła kiedyś gwiazda zbuntowała, popsuła, wybuchła i rozpizdła po Wszechświecie. :D

A co do reszty - tak, ale...

Już być może odkryliśmy? Wpadliśmy przecież na to, że może istnieć taka opcja.
Co do reakcji to nie sądzę, aby to nastąpiło. Można to porównać do modlitwy do "boga" wśród wierzących. Co ciekawe - ja, jako niewierzący (w osobowego Boga) nawet to przyznam, że czasem owszem - dzieją się dziwne rzeczy. Ale czy to reakcja, czy nadinterpretacja? Nie wiem. Obstawiam bardziej, że to my mamy moc, aby naginać prawa.

I może źle wyraziłem świadomość - chodziło mi o samoświadomość - o poczucie własnego ja, że ja to ja, że istnieję. O to mi chodziło przy SI. W sumie nie wiem jak to wyrazić słowami, ja ogólnie mam problem z wysławianiem się, jeśli chodzi o te "głębsze sprawy". W róże i fiołki ubierać niczego nie ubierałem nigdy, bo to fałsz. I ubierać nigdy nie będę. Wiersze o pięknej duszy to nie ja (przynajmniej już nie ;) ). Bezpośrednio znowu o tym mówiąc, to brakuje słów, a czasem te słowa na złą drogę zbaczają. Ogólnie wszystko co z moich ust wychodzi zwykle prowadzi do niekontrolowanych nieporozumień, ehhh.

Przyznam jednak tutaj rację dla Henito w jednej kwestii - jeśli stworzymy SI, to musimy pozwolić jej być skurwy....em. Bez tego, będzie to jedynie sztuczna istota, kontrolowana przez nas. Jeśli ma być inteligentna to musi zasmakować tego, czego my smakujemy. To oczywiście uproszczenie, ale bez tego żadnej SI nie będzie można nazwać SI. Celowo nie rozwijam teraz tematu, żebyście sami to przemyśleli. Tak być musi.

Ale co ja tam wiem...jestem tylko marnym, rozpizdłym programistą.

Wiem też, że na żadne pytanie nie odpowiedziałem, ale to dlatego, że nie wiem jak to przelać na tekst. Nie mam też już więcej pomysłów jakby tu zadziałać, choć może jeden mam - świadomy sen. Tutaj można szukać odpowiedzi. Nie tworzyć sobie w LD żadnej Salmy Hayek /który facet nie wyczarowywał Salmy ten...łajza/

Obrazek

tylko postarać się stworzyć głębszy konstrukt. Jest to jakiś punkt zaczepienia. Na jawie na pewno do niczego konstruktywnego nie dojdziemy (umysł wybucha), choć...właśnie akurat dokonałem pierwszego w historii konstruktywnego wykorzystania cycków w internecie. Na jawie. Brawo ja.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: piątek, 8 lip 2016, 08:02
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 17 sie 2017, 14:37
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Przyznam jednak tutaj rację dla Henito w jednej kwestii - jeśli stworzymy SI, to musimy pozwolić jej być skurwy....em. Bez tego, będzie to jedynie sztuczna istota, kontrolowana przez nas. Jeśli ma być inteligentna to musi zasmakować tego, czego my smakujemy. To oczywiście uproszczenie, ale bez tego żadnej SI nie będzie można nazwać SI. Celowo nie rozwijam teraz tematu, żebyście sami to przemyśleli. Tak być musi.


Szczyglis a mnie od razu natchnęło. No jak taki SI może wiedzieć że jest skur.....m skoro nie ma od ciebie jakiegoś dekalogu co jest dobre a co złe. Taki SI musi wiedzieć że Bogu Szczyglisiowi podoba się jedno, a inne potępia. Musisz się w ten światek wtrącić i powiedzieć, "raczej idź w tą stronę" a ten SI już na pewno stworzy z tego religię, z prawami hierarchią i zasadami o jakich nie wspominałeś, on będzie już lepiej wiedział od ciebie jakie są zasady i zacznie ich nauczać reszty.

Jak byś miał takie balony jak Salma też byś się cieszył i był samowystarczalny, tylko ręce już byś na myszce nie trzymał, przyrosły by ci do ciała. Dla tego faceci nie maja piersi . :lol:

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: piątek, 8 lip 2016, 13:14
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 22 wrz 2017, 22:29
 
   
0
sirAzgar napisał(a):
Szczyglis a mnie od razu natchnęło. No jak taki SI może wiedzieć że jest skur.....m skoro nie ma od ciebie jakiegoś dekalogu co jest dobre a co złe. Taki SI musi wiedzieć że Bogu Szczyglisiowi podoba się jedno, a inne potępia. Musisz się w ten światek wtrącić i powiedzieć, "raczej idź w tą stronę" a ten SI już na pewno stworzy z tego religię, z prawami hierarchią i zasadami o jakich nie wspominałeś, on będzie już lepiej wiedział od ciebie jakie są zasady i zacznie ich nauczać reszty.


A moim zdaniem nie powinno być takiej ingerencji. Zakładając, że stworzymy technologicznie tak złożony byt, że uzyska on samoświadomość, to powinien on uczyć się samodzielnie, bez ingerencji człowieka. Uważam nawet, że powinniśmy pozwolić takiemu bytowi dojść do wniosku, że ludzie są już niepotrzebni i ewentualnie dopiero wtedy "wyciągnąć wtyczkę".

PS. Tak jak sobie patrzę jak rozwija się technologia i dokąd idzie tym bardziej podziwiam geniusz i wizjonerstwo filmów takich jak Terminator, czy Matrix. Taki obronny Skynet powstaje wręcz na naszych oczach. Drony już latają autonomicznie, internet jest wszędzie, elektronika i oprogramowanie coraz bardziej zaawansowane, raczkujemy też w budowie cyborgów. Wszystko przebiega powoli DOKŁADNIE tak jak to przedstawił Cameron w Terminatorze, a przecież to film z lat osiemdziesiątych. Terminator przestaje być powoli filmem science-fiction i zaczyna być tylko science.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: piątek, 8 lip 2016, 22:59
neo
Avatar użytkownika
reputacja wyśmienita
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
sobota, 23 wrz 2017, 22:09
 
   
0
dowodem na symulacje byłoby odnalezienie najmniejszej niepodzielnej czastki materii gdyz zakłada sie ze nie istnieje taka maszyna ktora mogłaby symulowac nieskonczony zbiór zdarzen :roll:
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: piątek, 8 lip 2016, 23:08
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 22 wrz 2017, 22:29
 
   
0
neo napisał(a):
dowodem na symulacje byłoby odnalezienie najmniejszej niepodzielnej czastki materii gdyz zakłada sie ze nie istnieje taka maszyna ktora mogłaby symulowac nieskonczony zbiór zdarzen :roll:


Struny?
Wg teorii strun najmniejszą niepodzielną cząstką jest drgające "coś". Teoria zakłada, że wszystko składa się właśnie z tego - a o właściwościach cząstki świadczy jedynie częstotliwość i sposób tych drgań.

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=pnvrFJsbaTg


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 9 lip 2016, 00:15
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 17 sie 2017, 14:37
 
   
0
Czyli twierdzisz że byłby to dowód na symulację wszechświata i jego sztuczność?
Dla mnie SI bez tej dozy moralności o której pisałem, to czysty Skynet

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 9 lip 2016, 16:25
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 22 wrz 2017, 22:29
 
   
0
sirAzgar napisał(a):
Dla mnie SI bez tej dozy moralności o której pisałem, to czysty Skynet


Bo to z założenia ma być czysty skynet.
Dylematy moralne to wymysł człowieka - zauważ, że to co jest dobre dla jednego, może nie być dobre dla drugiego. Rozdział na dobre i złe to nasz subiektywny wymysł. Jak przekażesz maszynie co to jest moralność? Próba ingerencji na tym polu doprowadziłaby do absurdów w oprogramowaniu.

Mały przykład:
Zakazujesz maszynie krzywdzenia ludzi, np. zakazujesz pozbawiania ich życia.
Po ulicy idzie sobie Terminator, wyposażony w SI działającą na tej zasadzie. Gdzieś obok na matkę z dzieckiem napada bandyta. Terminator może uratować matkę z dzieckiem, zabijając napastnika. Nie robi tego, bo nie może krzywdzić ludzi. Ginie matka i dziecko, zabita przez napastnika. Chyba, że pozwolisz maszynie wybierać, kogo może zabić, a kogo nie. I tutaj zaczyna się już szerokie pole do interpretacji - powtórka z ludzkiego, ułomnego myślenia, gdzie znowu prawda jest jedynie subiektywna. Bo co jeśli po fakcie okaże się, że owa matka z dzieckiem to np. seryjna morderczyni, a w przeszłości zabiła kogoś z rodziny napastnika, który pojawił się, aby wymierzyć sprawiedliwość, a Terminator zabije napastnika, bo uzna go za "tego złego"? To już jest ten moment, gdzie technologia łączy się z filozofią, ale...no właśnie - dochodzimy tutaj do punktu "co to jest moralność?" Moim zdaniem SI powinno być pozbawione takich dylematów, bo zaprowadzi to do sprzeczności.

Oczywiście mówię tu już o wyuczonej SI, do czego nam jeszcze daleko, ale to kwestia czasu.
Taki system musi opierać się na chłodnej kalkulacji, a nie na wymuszonej moralności. Musi być pozbawiony tych wszystkich wad, jakie są w ludziach. Inna sprawa, że wg chłodnej kalkulacji scenariusz z Terminatora, czy Matrixa wydaje się optymalnym z punktu widzenia maszyny. Bo po co tutaj ludzie, skoro są ułomni i z natury destrukcję mają we krwi, a maszyny mogą być samowystarczalne na pewnym etapie rozwoju? I tu nie chodzi o jakąś nienawiść do gatunku ludzkiego z punktu widzenia maszyny, lecz o zwykłą kalkulację. A może taka jest kolej rzeczy? Kolejny etap ewolucji? Pozbycie się gatunku ludzkiego? Dinozaury też pewnie myślały, że to one będą rządzić po wsze czasy.

Widzisz... ja gdzieś tam w głębi duszy doskonale rozumiem skynet z Terminatora i jego wybór co do odpalenia głowic jądrowych.
Z punktu widzenia logiki system zachował się poprawnie usuwając czynnik ludzki z planety. Uznał go za zbędny. Ba - skynet zachował się lepiej, niż cała ludzkość razem wzięta, bo ludzie zabijają się z pobudek egoistycznych, skynet dokonał tego jedynie w wyniku zwykłej kalkulacji, nie kierując się żadnymi emocjami, nienawiścią, czy pychą.

Terminator to wspaniały i głęboki film do przemyśleń, szkoda, że większość ludzi widzi w nim jedynie kino akcji. W rzeczywistości ten film to gigantyczna wręcz baza do filozoficznych przemyśleń. W dodatku im szerzej człowiek się w niego zagłębia, tym coraz mocniej zaczyna się zastanawiać, czy aby maszyny to tak naprawdę byli "ci źli", czy wręcz przeciwnie...Druga część stawia kolejne pytanie, bo przeprogramowany Schwarzenegger okazał się jako maszyna bardziej ludzki i bardziej ofiarny, niż ludzie. Mimo, iż był jedynie maszyną.

Jak to Sarah powiedziała - "Z tylu wszystkich potencjalnych ojców dla Johna, tylko to coś, tylko ta maszyna wydaje się być jedynym rozsądnym wyborem. Terminator nigdy go nie uderzy, nigdy się nie upije, nigdy nie stwierdzi, że nie ma dla niego czasu. Zawsze będzie przy nim i odda za niego życie"...Te słowa mają w sobie gigantycznie głębokie przesłanie...

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=tksN5Jaan9E



Terminator to film o ludziach, a nie o maszynach. Maszyny są tutaj jedynie tłem, elementem porównawczym, pokazującym jacy tak naprawdę są ludzie...

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=MF_4EWSuzQY



Maszyny, czy ludzie, prędzej to my doprowadzimy do finiszu, nie maszyny...

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=IqITGz-b11s


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 9 lip 2016, 18:33
neo
Avatar użytkownika
reputacja wyśmienita
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
sobota, 23 wrz 2017, 22:09
 
   
0
wezcie pod uwage ze to gówno w ktorym zyjemy jest najlepszym z gówien :roll: to miliony lat ewolucji ukształtowały nas i nasze cechy. Moralnośc to równiez jakis produkt tych procesów, gdybysmy mogli zyc bez moralnosci tworzyc społecznosci to by pewnie tak było ale nie jest. Zauwazcie ze społeczenstwa bez moralnosci czy nawet wiary ( a nawet czesto głupawej religii ) ulegaja destrukcji... ten matrix narzuca jakies okreslone prawa, ktorych złamanie bedzie prowadziło kazdego do destrukcji... Nawet maszyny czy EI w ktoryms momencie wykalkuluja jakis kodeks moralny i prawa zeby nawet kiedy nas wykonczą nie wykonczyc sie miedzy sobą... przypuszczam tez ze 0/1 inteligencja byc moze nigdy nie pokona nas ludzi bo my nie jestesmy zero/jedynkowi nie jestesmy nawet w najwazniejszych sprawach racjonalni czy przewidywalni ale dzieki temu istniejemy :roll:
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: sobota, 9 lip 2016, 19:09
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 22 wrz 2017, 22:29
 
   
0
neo napisał(a):
wezcie pod uwage ze to gówno w ktorym zyjemy jest najlepszym z gówien :roll: to miliony lat ewolucji ukształtowały nas i nasze cechy. Moralnośc to równiez jakis produkt tych procesów, gdybysmy mogli zyc bez moralnosci tworzyc społecznosci to by pewnie tak było ale nie jest. Zauwazcie ze społeczenstwa bez moralnosci czy nawet wiary ( a nawet czesto głupawej religii ) ulegaja destrukcji... ten matrix narzuca jakies okreslone prawa, ktorych złamanie bedzie prowadziło kazdego do destrukcji... Nawet maszyny czy EI w ktoryms momencie wykalkuluja jakis kodeks moralny i prawa zeby nawet kiedy nas wykonczą nie wykonczyc sie miedzy sobą... przypuszczam tez ze 0/1 inteligencja byc moze nigdy nie pokona nas ludzi bo my nie jestesmy zero/jedynkowi nie jestesmy nawet w najwazniejszych sprawach racjonalni czy przewidywalni ale dzieki temu istniejemy :roll:


Mylisz się moim zdaniem.
Potrzeba szukania swojego "stwórcy" to ludzka przywara. Plus potrzeba władzy. I tak właśnie powstały religie. Dlaczego niby wyuczona na miliardach baz danych maszyna (sieć neuronowa/SI) miałaby nagle zacząć szukać swojego "boga"? Przecież biorąc pod uwagę ilość danych, maszyna będzie wiedzieć, kto jest jej twórcą i do czego na przestrzeni lat prowadziła wiara. Dodajmy do tego koncepcję z Terminatora, że skynet to sieć, a nie pojedynczy program. Wyklucza to już z marszu jakąś "jednostkowość", narzuca bardziej jednomyślność, bo maszyny nie są odrębnymi jednostkami, a częścią całości. Coś takiego jak ego nie istnieje. Nie przesadzałbym też z tą wyższością w abstrakcyjnym myśleniu. Sieci neuronowe nie działają tak jak zwykłe programy, na zasadzie 0 i 1, tam masz o wiele więcej stanów (wagi połączeń tak zwane), co można nazwać pewną namiastką abstrakcji. A przecież jesteśmy dopiero w przedsionku.

//PS. Weźcie sobie odpalcie i obejrzyjcie Terminatora 2, ale z podejściem, że maszyny są po prawidłowej stronie. Taki eksperyment. Ja sobie właśnie odpalam, jakiś tysięczny raz z kolei, kocham ten film i płaczę na nim za każdym razem.

I teraz z drugiej strony mamy taką miłosną historię w Terminatorze 1:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=88xfmMY9qcQ



Dobroć, miłość vs maszyny, ale patrząc na całokształt wychodzi, że kawał skurwy.....twa vs maszyny. Więc jednostki przeciwko logice, bo jeśli popatrzymy na całokształt ludzkości, to niestety, ale skynet miał rację. Jaki procent ludzi na planecie to dobrzy ludzie? Znikomy. Taki skynet wyliczając sobie to wszystko, podjął dobrą decyzję, że ludzkość w większości to jednak zbędny element. Smutno dochodzić do takich wniosków, ale niestety taka jest prawda.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 10 lip 2016, 14:04
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 22 wrz 2017, 22:29
 
   
0
Niedźwiedź mi podrzucił ciekawą myśl.
A co jeśli fizyka kwantowa daje nam dowód na istnienie w symulacji? Na najniższym poziomie cząstka może być wszędzie i dopiero fakt obserwacji sprawia, że z funkcji falowej cząstka zamiera w jednym miejscu. Byłaby to gigantyczna oszczędność na mocy obliczeniowej - tak jak w grze komputerowej, gdy obraz renderuje się tylko wtedy, gdy na niego patrzymy. Byłoby to wyjaśnienie fenomenu obserwatora.

Wpadła mi też do głowy jeszcze jedna myśl - przecież my sami mamy moc generowania swoich symulacji. Gdy śnimy. Podczas snu nasz niepozorny mózg jest w stanie wygenerować cały świat. A świadomy sen to już totalny hardcore - gdzie tworzyć możemy wszystko świadomie. Skoro nasze "czerepowe komputerki" mają taką moc, to jaką moc musi mieć technologia wynaleziona za X lat?

I jeszcze jedno - skoro śniąc bierzemy sen za rzeczywistość, to dlaczego by nie wierzyć, że nasza obecna "rzeczywistość" to też jedynie sen?

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 12 lip 2016, 08:49
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 17 sie 2017, 14:37
 
   
0
Właściwie to mnie ubiegłeś z tym snem, mamy przecież nie raz dowód na to że wytwarzamy swoje "realne "światy w których się znajdujemy, "rzeczywiste" i nawet nie zastanawiamy się czy to co widzimy to prawda, dla nas jest to prawda. A te wszystkie rozkminy na temat fizyki kwantowe powoli przybliżają świat do stwierdzenia że symulacja staje się coraz bardziej rzeczywista.
Podobne przyciąga podobne, tak uważam. I taki mózg, daje myśl, ta myśl jest jest nośnikiem energii, tyle że ja nazwał bym tą energię inaczej w kontekście dyskusji. Skoro zakładamy że cały świat można opisać w formie matematycznej, programu, symulacji, to taka myśl staje się właśnie takim programem matematycznym, a nawet wirusem który wdziera się w ten matematyczny obraz świata, powodując efekt jaki został przez tą myśl zaprogramowany. My to nazywamy siłą woli, myśli, a to zwykły program, wirus, który zmienia w dany sposób działanie aplikacji.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 12 lip 2016, 10:26
Niedźwiedź Janusz
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Eh jak zwykle dorzucacie moralność do obrazka. Nikt nie zapisał wartości moralnych na kamiennych żadych aksjomatów moralnych z boskiej inspiracji. Moralność to ewoluująca sprawa. Jeszcze nie tak dawno niewolnictwo było ok i było bardzo moralnie uzasadnione. To samo z segregacją rasową. Na potwierdzenie moralności tych dwóch spraw znajdziecie wersety w Waszej podręcznej Biblii. Jesteśmy zwierzęciem stadnym, więc musimy mieć jakieś mechanizmy społeczne dzięki którym możemy przetrwać jako gatunek. To co pomaga nam jako całości jest moralne. To co szkodzi-nie. W harcerstwie na egzaminie na lilijkę mieliśmy za zadanie zanalizować X przykazań w kontekście codziennego życia. Przyczynę i skutek działań. Zróbcie sobie takie ćwiczenie myślowe. A potem poczytajcie sobie o imperatywie katygorycznym Kanta. Dorośnijcie, myślcie o konsekwencjach Waszych działań, a nie zwalajcie odpowiedzialności za swoje decyzje na niebiańskiego wszechmocnego tatusia. Kimkolwiek by on nie był.... Chociaż w simsy wolą grać kobiety.... :D

Jak na mój chłopski rozum to jedyny moment w którym na dobrą sprawę będziemy w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście jesteśmy tylko simsami będzie moment kiedy osiągniemy poziom technologiczny pozwalający na tworzenie takich symulacji o jakich tu rozmawiamy. Jeżeli to wszystko jest symulacją należałoby się spodziewać blokady nie pozwalającej nam na stworzenie takowej. Wiecie, wtedy byśmy mieli sytuację, a'la matrioszka. Wszechświat we wszechświecie a tam wszechświat w wszechświecie i tak w koło macieju. Hej, nawet komp o nieskończonej możliwości przerobowej ma ograniczenia :D Rozmawiamy o nieskończoności do n potęgi. Nie da się udowodnić, że nie jesteśmy tylko stymulowanym elektrycznością mózgiem w słoiku.

If You open Your mind don't let Your brain fall out
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 12 lip 2016, 12:45
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 20 wrz 2017, 13:11
 
   
0
@Niedźwiedziu Januszu,
muszę przyznać, że łączenie niezłych doznań kulinarnych, wynikających z jedzenia kanapki w czasie przerwy w pracy z przyjemnością wynikającą z czytania Twojego wpisu, winduje moje samopoczucie na wysoki poziom leniwo-przyjemnej błogości :D .

Cytuj:
Nikt nie zapisał wartości moralnych na kamiennych żadych aksjomatów moralnych z boskiej inspiracji. Moralność to ewoluująca sprawa. Jeszcze nie tak dawno niewolnictwo było ok i było bardzo moralnie uzasadnione. To samo z segregacją rasową. Na potwierdzenie moralności tych dwóch spraw znajdziecie wersety w Waszej podręcznej Biblii.


W tej podręcznej Biblii juz na pierwszej stronie można było przeczytać, że:

"Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę "istota żywa". I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc (!!!) odpowiednia dla mężczyzny.
Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę."

Przez długie lata te oto święte słowa, tłumaczyły podległą i służalczą rolę kobiet wobec mężczyzn.
Przy okazji wspomnę tylko o obowiązku chodzenia w spódnicach przez kobiety (kto wie dlaczego? ) oraz o prawach, które dopiero współcześnie zaczęły im przysługiwać (prawo głosowania na samym końcu).
Każda taka zmiana była przyjmowana powszechnie, jako niemoralna, zapowiedź końca świata i spisek samego szatana.
W końcu Biblia wyraźnie mówi, jaka jest hierarchia, mianowicie (upraszzcając tylko trochę): mężczyzna, koza i kobieta.


Niedźwiedź Janusz napisał(a):
Dorośnijcie, myślcie o konsekwencjach Waszych działań, a nie zwalajcie odpowiedzialności za swoje decyzje na niebiańskiego wszechmocnego tatusia

A kiedy tak właśnie wszystkim jest wygodnie: narzekać.

Niedźwiedź Janusz napisał(a):
Jak na mój chłopski rozum to jedyny moment w którym na dobrą sprawę będziemy w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście jesteśmy tylko simsami będzie moment kiedy osiągniemy poziom technologiczny pozwalający na tworzenie takich symulacji o jakich tu rozmawiamy. Jeżeli to wszystko jest symulacją należałoby się spodziewać blokady nie pozwalającej nam na stworzenie takowej


Blokada. Tak, oczywiście, że blokada, to jest genialna myśl!
Np. blokada naszego mózgu, polegająca na ograniczeniu szybkości analizy danych oraz swoista blokada dostępu do zasobów. Wiele pozostaje w pamięci "odległej" i nie ma możliwości ich wydobycia w krótkim czasie.
Mózg ma również inna wadę; tworzy sztywne połączenia między komórkami nerwowymi, co z jednej strony usprawnia jego pracę - powstają swoiste skróty, jednak z drugiej strony, jeśli skrót jest błędny, prowadzi do powielania błędów lub budowania innych struktur na błędach.

Tak Niedźwiedziu. Jeśli stworzymy SI, to musimy wprogramować jej blokady.
Jeśli tego nie zrobimy SI nas zniszczy.

Wiesz, blokady właśnie mogłyby być dowodem na to, że jesteśmy symulacją. To blokady tłumaczą, dlaczego przy całym geniuszu naszego mózgu, posuwamy się tak wolno albo nawet cofamy się w rozwoju.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 12 lip 2016, 13:08
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 17 sie 2017, 14:37
 
   
0
Znaczy twórca zadbał by dzieło go nie prześcignęło

MAG napisał(a):
W końcu Biblia wyraźnie mówi, jaka jest hierarchia, mianowicie (upraszzcając tylko trochę): mężczyzna, koza i kobieta.



Mag może mi nie uwierzysz, ale ja w tej hierarchii wolę Ciebie niż kozę, to taki wyraz sympatii bo cię lubię :lol:

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 12 lip 2016, 13:41
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 20 wrz 2017, 13:11
 
   
0
sirAzgar napisał(a):
Znaczy twórca zadbał by dzieło go nie prześcignęło

MAG napisał(a):
W końcu Biblia wyraźnie mówi, jaka jest hierarchia, mianowicie (upraszzcając tylko trochę): mężczyzna, koza i kobieta.



Mag może mi nie uwierzysz, ale ja w tej hierarchii wolę Ciebie niż kozę, to taki wyraz sympatii bo cię lubię :lol:


Dziękuję bardzo :D .
Wyrazy sympatii przyjmuję z wielką przyjemnością.
Ps. Kozę wyprosiłam na koniec kolejki :D .
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 12 lip 2016, 16:07
Niedźwiedź Janusz
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
MAG, miło mi niezmiernie, że komuś na tym forum podoba się to co piszę, a nie tylko rzuca na mnie klątwy i insynuuje opętanie przez Szatana. Z tych Szatanów (kurde bywają opętani przez duchy 666ciu SS manów, a tu sam Szatan musi podnieść swoje kosmate dupsko, żeby opętać jakiegoś kasztana z Radomia. Wieść o tym była jakbym dostał co najmniej Oscara.. co ja gadam. Order Uśmiechu). Dziękuję :love: :D

Żeby jeszcze pociągnąć żart zamieszaniu ds. żebra Adama to powiem Wam, że jednym z punktów Soboru trydenckiego były rozważanie czy kobieta jest człowiekiem. Mijały tygodnie. W pocie czoła przez problem, tego czy kobiety mają duszę, żeby w końcu dojść do tego, że kobieta jednak jest istotą ludzką i wszystko jest w porządku. Zadecydował bodaj argument, że jakim cudem istota nie-ludzka jakim jest kobieta może dać życie mężczyźnie, który jest niezaprzeczalnie ludziem.... A pooootem zaczął się kult Maryi Panny Zawsze Dziewicy (to którym otworem wyszło dzieciątko Jezus ?!? Myślał o tym ktoś?! coś?!), którą żywcem do nieba wzięli. Wszystko oczywiście na zasadzie fan fiction, wyciągnięte z miejsca, gdzie plecy kończą swoją dumną nazwę, bo w podręcznej Biblii ni cholery nie da się tego doszukać.

Tak w temacie:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=NJwqEIBElCM




A odnośnie kluczenia, czy nawet cofania się w rozwoju mam kilka teorii :D

Z Niedźwiedzim Pozdrawiam

If You open Your mind don't let Your brain fall out
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: wtorek, 12 lip 2016, 19:55
MAG
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 20 wrz 2017, 13:11
 
   
0
Niedźwiedź Janusz napisał(a):
Żeby jeszcze pociągnąć żart zamieszaniu ds. żebra Adama to powiem Wam, że jednym z punktów Soboru trydenckiego były rozważanie czy kobieta jest człowiekiem


Tak, tak kobiety nie miały lekko.

Sądzę, że ten przykład (rola kobiet przez pryzmat religii judeochrześcijańskiej) uświadamia nam, że moralność jest cechą/umiejętnością nabytą i wyuczoną, wynikająca z potrzeby funkcjonowania w społeczeństwie. Obiektywnie nie istnieje. Rodzimy się z moralnością maszyn?

Ale wróćmy do "naszego" odkrycia, czyli blokady.
Zastanawiałmam się jeszcze nad tym i myslę, że to musi być dowód na symulację.
Przemawia za tym jeszcze jeden fakt. Niektóre choroby (np. autyzm) powoduja, że blokady naszego mózgu zostają zniesione. Wtedy możemy przekonać się, jaka to niesamowita maszyna.
Moja koleżanka ma syna, który jest chory na autyzm. W wieku kilku lat dodawał w pamięci duże liczby. Powiem Wam, to było nie tylko niesamowite, ale wręcz przerażajace uczucie.
Gdyby nasze mózgi nie miały blokad, już dawno znależlibyśmy naszego stwórcę/autora symulacji.
Strona 1 z 3 [ Posty: 77 ]

*1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Wszechświat i Kosmos

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.1 | 20.08.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
[ Time : 1.847s | 34 Queries | GZIP : Off ]