Dziś jest:
Czwartek, 23 maja 2024

Nasze położenie na tej Ziemi wygląda osobliwie, każdy z nas pojawia się mimowolnie i bez zaproszenia, na krótki pobyt bez uświadomionego celu. Nie mogę nadziwić się tej tajemnicy... 
/Albert Einstein/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Ujrzałam zarys postaci... w gałęziach akacji!
Sob, 7 maj 2022 12:24 komentarze: brak czytany: 1655x

[...] Dzień dobry, nie wiem czy to przypadek, ale dziś rano słuchałam wywiadu z szefem Waszej fundacji i pomyślałam , że to co zaobserwowałam i uwieczniłam na zdjęciu jest z zakresu Waszej tematyki. Kilka dni temu podczas codziennej gimnastyki patrzyłam w okno i ujrzałam na suchych strąkach akacji rosnącej na starym nasypie kolejowym zarysy postaci.Zaintrygowało mnie to i zrobiłam zdjęcie-odległość.......

czytaj dalej


[...] Dzień dobry, nie wiem czy to przypadek, ale dziś rano słuchałam wywiadu z szefem Waszej fundacji i pomyślałam , że to co zaobserwowałam i uwieczniłam na zdjęciu jest z zakresu Waszej tematyki. Kilka dni temu podczas codziennej gimnastyki patrzyłam w okno i ujrzałam na suchych strąkach akacji rosnącej na starym nasypie kolejowym zarysy postaci.

Zaintrygowało mnie to i zrobiłam zdjęcie-odległość jest od moich okiem jest ok.50m.dlatego zdjęcie nie jest całkiem wyraźne-ale może to o to chodzi-przy wyraźnym nie byłoby takiego efektu? Zastanawiałam się , czy to są moje złudzenia i zwidy-czy rzeczywiście są tam jakieś istoty, które być może wołają pomocy.

Ja to widzę jako: jedną osobę siedzącą na fotelu, po prawej stronie stoi dziecko a nad ich głowami jest wielka postać jakby chroniła z góry te dwie mniejsze.

Patrzą w moim kierunku.

Zupełnie niedawno  pnie drzew ułożyły mi się  w tym właśnie miejscu w wysoką na3 m postać trzymającą coś w jego lewej ręce-jakby mniejszą postać. Teraz już tego nie widzę-pojawił się ten obraz. Przesłałam to zdjęcie Panu, który jest jasnowidzem i  fotografuje przyrodę. Na zdjęciach widzi  różne istotki i duszki -odpisał mi, że to nie są zwidy i urojenia.

Napisał, że tam jest cała grupa istot, które chcą pomóc osobie , która widzi, która pyta-czyli mnie. A kilka dni temu prosiłam Ojca w niebie o pomoc-bo nagromadziło mi się tyle pracy, którą muszę wykonać w terminach, że byłam już na wyczerpaniu.

I proszę-nadeszła pomoc-w pracy jest o wiele spokojniej i już wiem, że zdążę ze wszystkim. Czy to nie piękne?
A teraz przesyłam tym istotkom ciągłe uczucie wdzięczności-za pomoc.

dziękuję,  jeśli zdjęcie będzie dla Państwa interesujące-można je opublikować.

Po powiększeniu fragmentu obraz jest naprawdę niesamowity.

Pozdrawiam,

[dane do wiad. FN]






zwiń tekst



UFO przywołałem... myślami!
Czw, 5 maj 2022 04:49 komentarze: brak czytany: 2456x

[...] Witam. Kiedyś wyszliśmy z żoną na spacer z 4 naszych mniejszych braci czyli psami :). poszliśmy za dom przez pola, była piękna pogoda wiec postanowiliśmy ze chcemy dziś zobaczyć coś na niebie bo od 5 lat(odkąd była nasza pierwsza obserwacja) nigdy nie widzieliśmy NOLa w biały dzień. ale niestety po 2 godzinach nie udało nam się nic zaobserwować.na drugi dzień postanowiliśmy że jeszcze raz pójdziemy.......

czytaj dalej


[...] Witam. Kiedyś wyszliśmy z żoną na spacer z 4 naszych mniejszych braci czyli psami :). poszliśmy za dom przez pola, była piękna pogoda wiec postanowiliśmy ze chcemy dziś zobaczyć coś na niebie bo od 5 lat(odkąd była nasza pierwsza obserwacja) nigdy nie widzieliśmy NOLa w biały dzień. ale niestety po 2 godzinach nie udało nam się nic zaobserwować.

na drugi dzień postanowiliśmy że jeszcze raz pójdziemy na spacer. tym razem wzięliśmy też ze sobą lornetkę. po 20 minutach spaceru zauważyliśmy jak na polu są 3 bociany. i spojrzałem przez lornetkę żeby na nie popatrzeć, odleciały i wtedy podniosłem lornetkę i w tym samym momencie w którym to zobaczyłem, żona też spytała a co to takiego białego na niebie? widzisz? przez lornetkę widziałem bardzo jasne białe światło w kształcie cygara. z odległości gdzie staliśmy szacuje że miało szerokość około 10-15 metrów. stało w miejscu nieruchomo, po 10 sekundach widziałem(przez lornetkę cały czas) że cygaro przechyliło się o 45% i powoli, bardzo powoli poruszać się w lewą stronę. wtedy żona poprosiła mnie o lornetkę też chciała zobaczyć. przez 5 sekund patrzyłem na to gołym okiem, i wtedy pomyślałem... telefon! wyjmuję telefon a żona w tym momencie mówi że z jednego zrobiły się dwa spodki i lecą jeden za drugim. mija może 15 sekund i wciskam nagrywanie ale już tego nie ma. znikło. tak po prostu znikło. od razu wiedziałem ze to przez to że wyciągnąłem telefon.
6 lat temu otworzyłem tę książkę, myślami doprowadziłem do tego że widziałem z 5 innymi osobami, "foo fighters" i do tej pory pamiętam to jak dziś i od tego zaczęła sie moja fascynacja. ale potrzebowałem dowodów.
Mija czas a ja z każdym dniem bardziej wierzę że to jest prawda. teraz ja po prostu wiem że to jest prawda. to jest takie oczywiste i bardzo bardzo ważne.

3 lata temu po godzinnej medytacji widzę na swoim tarasie spektakl 3 świateł, latające trójkąty, błyski, teleportacje... i wiedziałem że nie mogę tego nagrać. podczas medytacji myślałem o wszystkim dobrych ludziach którzy mnie otaczają, wzruszających momentach które przeżyłem, jak bawię się z moimi psami ale tez o tym, ze tak zatruwamy naszą planetę i tym podobne i prosiłem o pomoc dla nas. ale też że nie będę tego nagrywał.

I dziś piszę do Was o tej obserwacji którą też przywołałem myślami. to działa. nie zawsze, ale działa. myślę że jestem pewnego rodzaju anteną, i to może przeżyć każdy. każdy z nas musi dojść do tego indywidualnie, w przeciwnym razie jako ludzkość jesteśmy straceni... przerażające prawda? co o Tym myślicie? pozdrawiam

Mieszkam we Wieczfni kościelnej niedaleko Mławy. nie ma zdjęcia tego obiektu aleprzesyłam fotkę tego miejsca i jak to wyglądało. przepraszam za talent malarski :)

[dane do wiad. FN]







zwiń tekst



UFO jak... patyczek do uszu
Wt, 3 maj 2022 18:54 komentarze: brak czytany: 2140x

[...] Witajcie! W wakacje 2016 wracałam ze sklepu do mieszkania. Było samo południe, straszny upał. Byłam już blisko celu, gdy nagle usłyszałam głośny dźwięk, do złudzenia przypominający bombowiec strategiczny z 2WŚ. Spojrzałam w niebo i zobaczyłam bardzo wysoko srebrny obiekt kształtem przypominający... patyczek do uszu. Obiekt nie poruszał się. Istnienie życia pozaziemskiego niemal od przedszkola.......

czytaj dalej


[...] Witajcie! W wakacje 2016 wracałam ze sklepu do mieszkania. Było samo południe, straszny upał. Byłam już blisko celu, gdy nagle usłyszałam głośny dźwięk, do złudzenia przypominający bombowiec strategiczny z 2WŚ. Spojrzałam w niebo i zobaczyłam bardzo wysoko srebrny obiekt kształtem przypominający... patyczek do uszu. Obiekt nie poruszał się. Istnienie życia pozaziemskiego niemal od przedszkola było dla mnie oczywistością, więc po chwili obserwacji poszłam dalej. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jakiego niemalże zaszczytu dostąpiłam, mogąc zobaczyć UFO na własne oczy. Jestem pewna, że to UFO, no bo co innego? Samolot odpada, bo nie miał skrzydeł, śmigłowce mają zupełnie inny dźwięk, więc również odpada, a drony nie latają na takich wysokościach, a już na pewno nie są aż tak głośne. Obserwacja miała miejsce w Lesznie (wielkopolskie) na ulicy Czechosłowackiej. Do wiadomości dołączam "rysunek" obiektu. Przepraszam za jego skrajną prowizoryczność, ale nie mam pojęcia jak by go wykonać lepiej.
(Zezwalam na upublicznienie tego maila, włącznie z nazwą ulicy, miasta, mojego imienia i nazwiska, itp)
Pozdrawiam!
-Dominika Adamczyk



I jeszcze jedna relacja o UFO sprzed wielu lat, która trafia do naszego działu XXI PIĘTRO.


From: [...]
Sent: Tuesday, February 19, 2019 10:50 AM
To: nautilus
Subject: Pytanie +historia o UFO

 

Witam, jestem waszym załogantem często nawet piszę i zadaję pytania jak i przesyłam zdjęcia z dziwnymi obiektami do was, tak jak i dzisiaj ale do rzeczy  . Jest to historia obserwacji obiektu w latach 2000-2005, dokładnie już nie pamiętam tego jak i szczegółów dotyczących obiektu. Pochodzę z blokowiska oddalonego od Giżycka jakieś 3 km, jest to oś. Bystry. Pamiętam że było lato bardzo ciepło, możliwe że lipiec-sierpień, dni wtedy są długie a było już ciemno więc była późna godzina, siedzieliśmy na szczycie bloku na ławce i było nas czworo, nagle jeden kolega zeskoczył z ławki krzycząc- patrzcie ufo leci, ok wszyscy zauważyliśmy dziwne światła pamiętam jedynie czerwone i białe lub żółte, ale jakoś tak chaotycznie rozstawione nie jakoś w rzędzie itp. jak to w innych historiach. Kolega skakał i machał rękoma " hej tu jesteśmy " nagle ten obiekt (jakieś 100-150 m przed nami i podobnej wysokości) z kierował jak by w naszą stronę,leciał bez żadnego dźwięku, poczułem dziwny niepokój że to nie żarty i dzieje się na serio, dodam ze od dzieciaka interesowałem się tym co dziwne jak ufo itp. Większość ciekawskich by była ta obserwacją zaciekawiona ale ja na odwrót , zamiast cieszyć się że wreszcie spełnia się to o czym gdzieś tam marzyłem byłem spanikowany i zestresowany , ale punkt kulminacyjny strachu nastąpił kiedy z obiektu dosłownie na sekundę raczej od spodu ku ziemi wystrzelił snop żółtego nieprzeniknionego światła w kształcie stożka węższy u góry rozszerzając się w dół, dokładnie jak na filmach bądź ilustracjach.

Lęk był u mnie chyba na maksa, aż uciekłem do klatki bloku i z niej spoglądałem dalej, obiekt raptem skierował się z naszej, w stronę prawą na J. Grajewko, dalej oczyszczalnia ścieków i nad J. Niegocin , gdzie jeszcze z dwa razy strzelił tym żółtym światłem po czym nam zniknął z widoku. Bardzo to przeżywaliśmy i chyba do dzisiaj, ja nawet pamiętam ze sobie to na rysowałem , ale już po tym dawno nie ma sladów , ogólnie jestem ciekawy jak to wspominają i pamiętają dwóch innych kolegów i tu PYTANIE-dlaczego dwóch a nie trzech bo było nas czworo???

Ponieważ czwarty z nas do dzisiaj wspomina i mówi że na 100% z reką na sercu nic nie widział, dla czego ? gdzieś już czytałem że jedni widzą a inni nie, czy ufo mogą to robić i jeśli tak to po co. Za odpowiedź z góry wielkie dzięki, była to moja jedyna obserwacja pewna na milion % że te obiekty istnieją, trochę się krępuję co do nazw miejscowości i jezior, ale raczej można je podać bo chyba nikt ze znajomych już nie pamięta którym to opowiadałem, a bardzo możliwe że nawet tu nie zaglądają. Pozdrawiam .


Do fenomenu "wiele osób, a tylko wybrani widzą UFO" powrócimy w oddzielnym tekście.



zwiń tekst



Wracałem z wesela, kiedy nagle na niebie zauważyłem dziwny zielony (!) punkt...
Czw, 28 kwi 2022 13:56 komentarze: brak czytany: 3220x

[...] Witam,w październiku 2018 wracałem z wesela wraz z dziewczyną i jej bratem,około godziny 3. Wesele w górach więc przekrój nieba znakomity,brak smogu,widok pełnej drogi mlecznej,bardzo piękny widok.Z racji tego, że od dzieciństwa interesowałem sie astronomią lubię patrzeć w niebo, a w tym dniu zaciekawił mnie jeden dosc specyficzny punkt. Wyglądało to jak gwiazda o silnej magnitudzie,jednakże.......

czytaj dalej


[...] Witam,w październiku 2018 wracałem z wesela wraz z dziewczyną i jej bratem,około godziny 3. Wesele w górach więc przekrój nieba znakomity,brak smogu,widok pełnej drogi mlecznej,bardzo piękny widok.

Z racji tego, że od dzieciństwa interesowałem sie astronomią lubię patrzeć w niebo, a w tym dniu zaciekawił mnie jeden dosc specyficzny punkt. Wyglądało to jak gwiazda o silnej magnitudzie,jednakże mieniła się w kolorach niebieskim,czerwonym zielonym, fioletowym. Była nieruchoma wiec kwestia sputnika odpadła.

Przyglądałem sie temu dluga chwile,gdyz wyglądalo to jak lampki choinkowe,nie potrafiłem wyjsc z podziwu i chęci uwiecznienia tego obiektu na filmie. Jednakze moj telefon nie potrafil uwiecznic obiektu wielkosci gwiazdy,gdyz maja one za slaba jasnosc,niewyczuwalną przez aparat w telefonie. Z pomoca przyszla mi lornetka,jednak ustawic lornetke pod obiektyw telefonu,wlaczyc zoom i znalezc obiekt bylo niewykonalne,jednakze zrobilem tylko serie zdjec, akurat w fazie koloru zielonego. Nie wiem co to jest,wysylam bo moze ktos spotkał sie z takim zjawiskiem. Pozdrawiam.

Ps mam w domu zdjecie wykonane lata temu,pzedstawiajace wychwycony obiekt ufo,wyglada to jak plama na niebie,ale pewnie jest to rzeczywiscie cos niewytlumaczalnego, podsylam zdjecia

[poniżej zdjęcia przysłane przez czytelnika]



/poniżej powiększenie obiektu UFO, który jest widoczny na zdjęciach/


I jeszcze zdjęcie "sprzed lat", które przysłał nasz czytelnik.



zwiń tekst



Czarny ptak jako zwiastun śmierci
Czw, 31 mar 2022 19:17 komentarze: brak czytany: 2090x

[...] Szanowna FN,Jestem niezwykle wstrząśnięty tym, co opisała moja ciocia (siostra mojej mamy) na przyjęciu rodzinnym. Ostatnio w szpitali zmarł jej mąż, to była ciężka choroba nowotworowa. Umierał długo, bardzo cierpiał. Ciocia razem z córką były w jego pokoju, kiedy nagle na jego łóżku wylądował czarny ptak! Obie dosłownie zamarły z przerażenia. I teraz najlepsze - ptak zerwał się i poleciał, .......

czytaj dalej


[...] Szanowna FN,

Jestem niezwykle wstrząśnięty tym, co opisała moja ciocia (siostra mojej mamy) na przyjęciu rodzinnym. Ostatnio w szpitali zmarł jej mąż, to była ciężka choroba nowotworowa. Umierał długo, bardzo cierpiał. Ciocia razem z córką były w jego pokoju, kiedy nagle na jego łóżku wylądował czarny ptak! Obie dosłownie zamarły z przerażenia. I teraz najlepsze - ptak zerwał się i poleciał, ale nikt potem nie mógł go znaleźć. Przeszukali cały pokój z pacjentami i korytarz. W godzinę po odlocie tego ptaka wujek zmarł. Myślę, że był to jakiś zwiastun śmierci. Czy spotkaliście się z czymś podobnym? Czy macie podobną historię w archiwum?

Pozdrawiam moją ulubioną załogę

[...]

Dziękujemy za opis. Mamy bardzo podobną historię, ale z Wielkiej Brytanii z 2017 roku. Kiedyś o niej pisaliśmy.

To historia Sharron Coll (43 l.). Kobieta zobaczyła coś bardzo dziwnego, gdy odwiedzała w hospicjum swojego ojca. W korytarzu dostrzegła kruka i czarną postać. Zrobiła im zdjęcie. Kilka godzin po niepokojącym incydencie jej ojciec zmarł.






Roy Crank zmagał się z nowotworem jelita grubego. 67-latek przebywał w hospicjum niedaleko Doncaster w Wielkiej Brytanii. Czuwała przy nim córka, Sharron Coll.

Opiekowałam się tatą, jednak on dziwnie się zachowywał. Wciąż spoglądał w jedno miejsce. Miał problemy z mówieniem, więc nie mógł wyjaśnić mi o co chodziło. Wyglądał jednak na przerażonego. Myślałam, że winne są leki – wspomniała kobieta.

Poszłam do toalety. W drodze powrotnej nagle zobaczyłam tę postać. Trochę się wystraszyłam. Dojście do siebie zajęło mi chwilę – kontynuowała.

Czarna postać pojawiła się przed salą pacjenta. Brytyjka zrobiła jej zdjęcie. Na fotografii widać też kruka. – Wrony i kruki kojarzą się ze śmiercią – powiedziała Sharron Coll. 43-latka była przy ojcu w jego ostatnich chwilach życia. Mężczyzna zmarł kilka godzin później. Kobieta postanowiła opowiedzieć bratu o dziwnym zdarzeniu, jakiego była świadkiem. – Zapytałam go, czy sądzi, że nasz tata poszedł do nieba. Pokazałam mu też zdjęcie, które zrobiłam. Zapytał: „co to jest”. Był w szoku – wyjaśniła.

Brat powiedział jej, że tajemnicza postać wygląda jak ponury żniwiarz.

Widziałam duchy od kiedy skończyłam pięć lat, ale ten trochę mnie przestraszył. Przyjrzałam się mu. Wyglądał jakby się modlił nad jakąś książką. Dla mnie wygląda jak mnich, a nie ponury żniwiarz – dodała. – Gdy teraz spoglądam na fotografię, czuję ulgę. Wiem, że to on czekał na tatę i zabrał go ze sobą – tłumaczyła Brytyjka.



zwiń tekst



I usłyszałem, jak ktoś chodzi po mieszkaniu...
Pt, 25 mar 2022 06:53 komentarze: brak czytany: 2505x

Witam. Chciałem przedstawić sytuację jaka przydarzyła mi się w nocy z 14 na 15 stycznia 2019r. Na wstępie chciałem zaznaczyć że nigdy wcześniej nie przytrafiły mi się żadne inne tego typu sytuacje. Mieszkam w dwupokojowym mieszkaniu razem z bratem i jego dziewczyną. Położyłem się spać pomiędzy godziną 11 a 12. Po jakimś czasie zbudził mnie dźwięk otwieranych drzwi do mojego pokoju, spojrzałem na zegarek.......

czytaj dalej


Witam. Chciałem przedstawić sytuację jaka przydarzyła mi się w nocy z 14 na 15 stycznia 2019r. Na wstępie chciałem zaznaczyć że nigdy wcześniej nie przytrafiły mi się żadne inne tego typu sytuacje. Mieszkam w dwupokojowym mieszkaniu razem z bratem i jego dziewczyną. Położyłem się spać pomiędzy godziną 11 a 12.

Po jakimś czasie zbudził mnie dźwięk otwieranych drzwi do mojego pokoju, spojrzałem na zegarek, było jakoś przed 3:00, prawdopodobnie 2:43. Trochę zdziwiło mnie to że brat lub jego dziewczyna otwarli drzwi i ich nie zamknęli (zwykle koło tej godziny chodzą spać) ale nie chciało mi się wstawać więc poszedłem dalej spać. Po niedługiej chwili usłyszałem jeszcze odgłosy jak ktoś chodzi po mieszkaniu. Rano zapytałem dlaczego otwarli drzwi do mojego pokoju. Ku mojemu zdziwieniu powiedzieli że tej nocy poszli spać przed 1:00 i do rana nikt z nich nie wychodził z pokoju. Dodam jeszcze że nie ma możliwości aby drzwi otwarły się same ponieważ trzeba naprawdę mocno nacisnąć klamkę. Nie mam pojęcia co to mogło być. Chciałem wiedzieć czy często przytrafiają się tego typu sytuacje. Pozdrawiam

[...]




zwiń tekst



Zobaczyliśmy jak tak powiedzmy ok. 600 nad rzeką unosi się taki pionowy metaliczny obiekt. [...]
Wt, 15 mar 2022 23:57 komentarze: brak czytany: 3001x

[...] Witam,  Pisałem do was kilka lat temu o świecących kołach które widziałem w 2015 roku. Od tamtej pory nic ciekawego nie zwróciło mojej uwagi lecz cały czas zastanawiam się co to mogło być... Pisze bo chciałem napisać w jeszcze jednej sprawie. Był to rok może 2014 może 2013 lub wcześniej, nie jestem w stanie dokładnie określić teraz. Siedziałem z tatą na rybach nad brzegiem Narwi w pobliżu mostu.......

czytaj dalej


[...] Witam,  Pisałem do was kilka lat temu o świecących kołach które widziałem w 2015 roku. Od tamtej pory nic ciekawego nie zwróciło mojej uwagi lecz cały czas zastanawiam się co to mogło być...

 Pisze bo chciałem napisać w jeszcze jednej sprawie. Był to rok może 2014 może 2013 lub wcześniej, nie jestem w stanie dokładnie określić teraz. Siedziałem z tatą na rybach nad brzegiem Narwi w pobliżu mostu obok Serocka. (Bodajże miejscowość Łacha). 

I jak tam byliśmy to w po jakimś czasie zobaczyliśmy jak tak powiedzmy ok. 600 nad rzeką unosi się taki pionowy metaliczny obiekt. Wyglądał tak jak obiekt na tym zdjęciu które znalazłem w internecie:

(Zamieszczam obraz)


Ktoś powiedział że to balon meterologiczny i nie przykładałem do tego wagi. Wisiał tak kilkanaście minut na pewno a potem go nie było. (Nie przyglądałem się mu cały czas)

Cały czas zapisałem w pamięci sobie że to był balon i tyle. Ale ostatnio doszedłem do wniosku że przecież tak nie wyglądają balony meterologiczne. 

Wydaje mi się że ten który widziałem mógł być lekko grubszy niż na zdjęciu i chyba nie miał gładkiej powierzchni tylko taki nierówności różne. Ale wisiał dokładnie pionowo.


 Z wyrazami szacunku,

[dane do wiad. FN]

 



zwiń tekst



Dziwne zdarzenie- niebieska łuna Pawłówek 22.1.2019
Nie, 13 mar 2022 12:26 komentarze: brak czytany: 3115x

Witam,Szanowna redakcji pisze do was w związku z tym co zobaczyłem niespełna 30 minut temu w drodze do pracy dla tego też pisze z maila służbowego więc proszę o nie podawanie moich danych ani danych firmy do ogólnej informacji. Wracając do tematu. Jak codziennie koło 6;40 wyjechałem z domu w kierunku pracy ( z Pawłówek gm. Sicienko woj. Kujawsko-Pomorskie w kierunku Lisi Ogon woj. Kujawsko-Pomorskie.......

czytaj dalej


Witam,
Szanowna redakcji pisze do was w związku z tym co zobaczyłem niespełna 30 minut temu w drodze do pracy dla tego też pisze z maila służbowego więc proszę o nie podawanie moich danych ani danych firmy do ogólnej informacji.
Wracając do tematu. Jak codziennie koło 6;40 wyjechałem z domu w kierunku pracy ( z Pawłówek gm. Sicienko woj. Kujawsko-Pomorskie w kierunku Lisi Ogon woj. Kujawsko-Pomorskie), dojeżdżając do drogi krajowej nr.10 zatrzymując się do lewoskrętu na niebie widziałem cos jakby łunę wyładowań elektrycznych – flash z aparatu trwające około 10-15 sekund - piorunów cos takiego.

Szybko wyłączyłem muzykę żeby usłyszeć dźwięk natomiast żaden się nie pojawił!! Co najciekawsze łuna miała ograniczony zasięg, co ciekawe wychodziła z za lini drzew w kierunku nieba i miała niebieskawy odcień taki bardzo delikatny aczkolwiek zauważalny, wiem że wyładowania elektryczne mogą iść w każdym kierunku ale za dziwnie to było aby na moje było to tylko wyładowanie elektryczne. 

W okolicy powstaje droga ekspresowa S5 myślałem, że to może jakaś z ich maszyn koparka etc. Daje taki kolor na niebie natomiast żadne urządzenie jeszcze nie pracowało a patrząc tak jak ja patrzyłem na wprost nie ma nic oprócz pól mi lasów. W załączniku mapki z Google maps do przeanalizowania.
Na zielono  - ściana lasu, na niebiesko budowa dogi S5 , na żółto teoretycznie kąt widzenia ( wyjeżdżam z ulicy leśnej w Pawłówku an drogę nr 10 w kierunku Bydgoszczy trasa Bydgoszcz- Nakło nad Notecią) na niebiesko budowa S5. Od kiedy widziałem te światło czuje dziwny niepokój ale to może tylko takie bezsensowne odczucie.

Dziękuje i pozdrawiam.

/poniżej zdjęcia dołączone do e-maila/

kąt widzenia zjawiska



widok



zwiń tekst



Chłopiec, który pamięta, jak był żołnierzem... mamy rysunek dziecka!
Nie, 6 mar 2022 08:15 komentarze: brak czytany: 2266x

O tej sprawie pisaliśmy w naszym dziale XXI PIĘTRO. Zamieściliśmy relację osoby, która miał okazję poznać dziecka z pamięcią o przednim wcieleniu, kiedy to był żołnierzem.[...] Dzień dobry. Jestem nauczycielem logopedą w małej miejscowości, mam na terapii 7 -letniego chłopca, który opowiada, że był kiedyś żołnierzem. Zaintrygowana tym co mówi, spytałam w jakim wojsku był, powiedział, że służył w armii.......

czytaj dalej


O tej sprawie pisaliśmy w naszym dziale XXI PIĘTRO. Zamieściliśmy relację osoby, która miał okazję poznać dziecka z pamięcią o przednim wcieleniu, kiedy to był żołnierzem.

[...] Dzień dobry. Jestem nauczycielem logopedą w małej miejscowości, mam na terapii 7 -letniego chłopca, który opowiada, że był kiedyś żołnierzem. Zaintrygowana tym co mówi, spytałam w jakim wojsku był, powiedział, że służył w armii amerykańskiej. Walczył z Kanadyjczykami i oni wygrali tę wojnę a on sam został ranny, ale to było bardzo dawno temu. Pytałam czy miał jakąś rodzinę powiedział, że nie. Wspomniał też, że jak był mniejszy to więcej pamiętał a teraz juz te wspomnienia się zacierają. Nie wiem czy to wyobraźnia? Nie znalazłam informacji na temat wojny Kanady ze Stanami którą by Kanadyjczycy wygrali. A może?
 Pozdrawiam Anna
Ps. Chłopiec sporo rysuje i opowiada ze szczegółami przebieg bitew w których uczestniczył, mówił o dwóch wojnach,  o okopach, broni itp. Ale jak juz wspomniałam zaciera się jego pamięć.

Wysłane z iPada [...]

Poprosiliśmy wtedy o przysłanie zeskanowanego rysunku dziecka. I właśnie dotarł na naszą pocztę.


 
Bardzo dziękujemy za wiadomość. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że tak właśnie objawia się pamięć po poprzednim wcieleniu i w większości przypadków zanika wraz z wiekiem dziecka.
Opis chłopca pasuje do kilku bitw pomiędzy wojskami południa i północy USA. Wtedy to były walki USA z Brytyjczykami zajmującymi Kanadę (np. 1812r.).
Przypadek, z którym się Pani zetknęła bardzo nas interesuje ale rozumiemy, że jest to temat delikatny. Czy dałaby Pani radę zeskanować i przesłać nam kilka rysunków, które wykonał chłopak ?
Proszę w miarę możliwości spisać wszystko co Pani pamięta z historii opowiadanych przez chłopca, szczególnie, że jego pamięć się zaciera. Będziemy wdzięczni za informację zwrotną.
 
Pozdrawiamy
Fundacja Nautilus
 
 

Dzień dobry                                                           

W poniedziałek miałam zajęcia z tym chłopcem ( Filipem) który już coraz mniej pamięta, mam wrażenie, że jego pamięć z poprzednich wcieleń już zanika. Opowiadał mi ostatnio o dwóch wojnach w których brał udział. Spytałam czy pamięta jak był ubrany mówi ze mieli  pomarańczowo- żółte mundury, stroje. Mówi ze walczył na pierwszej linii frontu i został zastrzelony. Wcześniej opowiadał, że walczył z Kanadyjczykami, teraz upiera się, że to była I i II wojna. Być może tak nazywa bitwy - wojnami. Pytałam czy pamięta gdzie po śmierci był. Mówił, że zginął a potem obudził się w szpitalu w Polsce wtedy się urodził. Nie wiem czy w tym co opowiada,  jest jakaś prawda historyczna. Mam tez wrażenie, że chłopiec gra w gry wojenne i może teraz miesza mu się poprzednie życie z grami. Poprosiłam też o rysunek który pokazuje raczej współczesne sprzęty, nie mniej jednak zawsze maluje w siebie kolorze pomarańczowo - żółtym.  (Poprzednie rysunki z wcześniejszych zajęć chłopiec zabierał do domu).  Nagrałam tez rozmowę  z chłopcem.                                       Pozdrawiam Anna
Wysłane z iPhone'a





zwiń tekst



UFO w kształcie trójkąta nad Brodnicą (ok. dziesięciu lat temu)
Wt, 15 luty 2022 18:34 komentarze: brak czytany: 1607x

[...] Witam. Miałem do Państwa napisać już bardzo dawno temu. Za każdym razem kiedy wchodzę na Waszą stronę bądź z innych źródeł czytam informacje na temat NOLi miałem chęć wysłać wiadomość. Coś jednak mnie za każdym razem powstrzymywalo. Tym razem pomyślałem że w końcu się przelamne. Otóż historia która dziala się już dawno temu bardzo utkwila mi w pamięci.Jak wspomnialem zdarzyło się to już dość.......

czytaj dalej


[...] Witam. Miałem do Państwa napisać już bardzo dawno temu. Za każdym razem kiedy wchodzę na Waszą stronę bądź z innych źródeł czytam informacje na temat NOLi miałem chęć wysłać wiadomość. Coś jednak mnie za każdym razem powstrzymywalo. Tym razem pomyślałem że w końcu się przelamne. Otóż historia która dziala się już dawno temu bardzo utkwila mi w pamięci.
Jak wspomnialem zdarzyło się to już dość dawno i nie pamiętam dokładnej daty. Na pewno był to sierpień ale którego roku to już ciężko powiedzieć. Podejrzewam iż był to rok 2003 albo 2004. Samo zdarzenie pamiętam dokładnie. Cała sytuacja działa się gdy chodziłem jeszcze do gimnazjum. Druga bądź trzecia klasa. Miałem dobrego towarzyszą wspólnych spotkań z którym często przesiadywalismy w parku na takie koło fosy Zamku Krzyżackiego, a właściwie jej wieży. Praktycznie każdego dnia wieczorami przesiadywalismy tam i rozmawialiśmy. Któregoś późnego popołudnia zaobserwowalismy coś czego zupełnie się nie spodziewaliśmy.

Ciężko jest mi do tej pory uwierzyć w to co widzieliśmy ale to prawda! Otóż siedząc sobie na owej tamie i mając przed sobą rzekę Drwęce zauważyliśmy, że z naszej tylnej prawej strony (od strony policji) przelatuje naprawdę duży obiekt. Pamiętam jakby było to wczoraj. Pogoda byla naprawdę wspaniała. Bezchmurne niebo. Bardzo ciepło. Robiło się delikatnie szaro. Jak już wspomniałem wcześniej to coś przelatywalo do nas od tyłu że skosa.

Obiekt ten wydawał się naprawdę wielki, ciężko powiedzieć jak byl duży gdyż ciężko było określić jego wysokość. Tak czy siak zakrywal naprawdę kawał nieba. Kształt miał trójkątny i był czarny (niebo robiło się delikatnie szare i mozna było spokojnie odróżnić kolor). Na każdym trzech rogów miał światło. Nie były to światła na tyle mocne że razily w oczy lecz całkiem intensywne i jednostajne. Koloru raczej białego. Pojazd ten przesuwal się bardzo powoli, sama obserwacja trwała ok. 2min. Przemieszczal się w stronę do której wcześniej byliśmy zwróceni. Po czym nagle zniknął. Pamiętam, że w trakcie obserwacji jeszcze śmiałem się do kolegi że leci bombowiec B2 gdyż leciał w stronę jednostki wojskowej. Sama obserwacja w zadnym stopniu nie budziła w nas niepokoju. Raczej staraliśmy się sobie w jakiś sposób wytłumaczyć to co widzieliśmy. W całej historii ciekawe jest to że po jakimś roku z kolegą straciliśmy tak dobry kontakt. Po wielu latach utraconej znajomości spotkaliśmy się w zeszłym roku. Z ciekawości zapytałem go czy pamięta to co widzieliśmy. Ten potwierdził obserwacje.
Trochę ułożyło mi że w końcu do Państwa napisałem. Najwyraźniej ciazylo mi to zdecydowanie za długo. W razie chęci kontaktu pozostawiam swój nr tel. [...] i dane osobowe [....]. (dane bardzo bym prosił tylko dla redakcji). Pozdrawiam.

p.s.

Przepraszam że jeszcze raz pisze ale przez słownik wprowadziły mi się pewne błędy których wcześniej nie zauważyłem. Głęboko liczę na to że może ktoś jeszcze z Brodnicy albo okolic zauważył to samo co my i kontaktował się.z Państwem. W razie gdybyście mieli takie informacje proszę o odpowiedź. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam




zwiń tekst



Ten pies zobaczył jakiś niewidzialny byt
Sob, 12 luty 2022 01:04 komentarze: brak czytany: 2933x

[...] Witam załogę Nautilusa! Jakiś czas temu na waszej stronie ukazał się artykuł dotyczący naszych braci mniejszych - ich widzenia tego,czego ludzkie oko dostrzec nie potrafi - duchy. Sądzę,że rzeczywiście tak jest,iż zwierzęta widzą coś więcej niż my,że potrafią zobaczyć ducha.Opiszę Wam sytuację,jaka miała miejsce w mieszkaniu mojej koleżanki ok.2 lat temu.Miała ona psa,który miał wtedy 10 miesięcy.......

czytaj dalej


[...] Witam załogę Nautilusa! Jakiś czas temu na waszej stronie ukazał się artykuł dotyczący naszych braci mniejszych - ich widzenia tego,czego ludzkie oko dostrzec nie potrafi - duchy. Sądzę,że rzeczywiście tak jest,iż zwierzęta widzą coś więcej niż my,że potrafią zobaczyć ducha.Opiszę Wam sytuację,jaka miała miejsce w mieszkaniu mojej koleżanki ok.2 lat temu.
Miała ona psa,który miał wtedy 10 miesięcy. Pewnej nocy,leżąc w łózku i czytając książkę,do jej pokoju wszedł jej pupilek.Jak zawsze popałętał się po pokoju i zachowywał się tak jak zawsze normalnie.

Ale gdy zegar wybił 12stą w nocy, pies zaczął się dziwnie zachowywać. Nagle skierował swój wzrok w pusty kąt pokoju i zaczął szczekać. Zaczął szczekać i po chwili skakać do pustej ściany! Kolezanka nie wiedziala co sie dzieje,co w jej psa wstąpiło.Nigdy się tak nie zachowywał.Potrwało to jeszcze kilka minut,po czym pies się uspokoił. Kolezanka mowila,ze patrzyla na poczatku z przerażeniem na zachowanie jej psa,nie wiedziała co ma zrobić. Przestraszyla sie i nie chciala go uspokajać,bała się.ale po chwili postanowila to zrobic, i choc jak twierdzi,nie od razu sie uspokoił,to po chwili się udało.

Żeby tego było mało,znajoma twierdzi rowniez,ze po uspokojeniu psa,słyszała kroki w przedpokoju.Nie był to nikt z mieszkających z nią osób z rodziny,bo rano pytała,czy ktoś wstawał do ubikacji bądź łazienki.Wszyscy spali jak zabici.
Myślę,że coś w tym jest,że pies kolezanki coś zobaczył w tym kącie.Kto wie,czy nie jakiegoś duszka :)
PS: Droga fundacjo,chciałabym również,abyście obejrzeli film własnie o zwierzętach.Film ten nosi tytuł "Earthlings",czyli po polsku "Ziemianie".Film ten ukazuje, jak ludzie są bezwzględni wobec naszych braci mniejszych na całym świecie, jak wygląda sytuacja w rzeźniach (gdyby każdy wiedział,jak wygląda,zapewne ludzie patrzyliby inaczej na to,co jedzą,ja osobiście po tym filmie mam wstręt do mięsa i przechodzę na wegetarianizm), również ile te zwierzęta muszą przez nas wycierpieć, wszystko dla naszej wygody, aby robić futra, ubrania ze skór itd.itp. Ten film jest wręcz wstrząsający.Na końcu autorzy przekazują,aby ten film podać dalej. Wysyłam Wam linka, film ten trwa ponad godzinę,ale warto go obejrzeć:


Pozdrawiam, Monia.



zwiń tekst



I wtedy ten głos powiedział...
Śr, 26 sty 2022 18:50 komentarze: brak czytany: 3958x

[...] Dobry wieczór, chciałabym o czymś opowiedzieć. Mianowicie pewnego wieczoru, gdy miałam ok. 8 lat bawiłam się z moją o 2 lata starszą siostrą. Zabawa polegała na tym, że budowałyśmy z krzeseł i koców "tunele" (tak to nazywałyśmy). Jedna z nas się chowała po czym druga pytała czy już może szukać. Więc tak jak zwykle siostra się w nim schowała i na moje pytanie, czy już, usłyszałam cichutką, niewyraźną.......

czytaj dalej


[...] Dobry wieczór, chciałabym o czymś opowiedzieć. Mianowicie pewnego wieczoru, gdy miałam ok. 8 lat bawiłam się z moją o 2 lata starszą siostrą. Zabawa polegała na tym, że budowałyśmy z krzeseł i koców "tunele" (tak to nazywałyśmy). Jedna z nas się chowała po czym druga pytała czy już może szukać.

Więc tak jak zwykle siostra się w nim schowała i na moje pytanie, czy już, usłyszałam cichutką, niewyraźną, wymawianą szeptem odpowiedź - "nie wiem". Wydawało mi się to dziwne bo siostra nigdy nie odpowiadała w taki sposób, zawsze mówiła, że tak. Dlatego jeszcze raz zapytałam i znowu usłyszałam to bardzo ciche - "nie wiem". Byłam pewna, że to ona, no bo niby kto inny. Jednak po kilku latach wspólnie przypomniała nam się ta sytuacja. Jak się okazało siostra też to słyszała, myślała, że robię sobie z niej żarty, jednak jak się okazało nie byłam to ja, ani siostra. Rodzice byli w zupełnie innym pokoju, więc to też nie mogli być oni, bo głos ewidentnie dobiegał z naszego pokoju. Nie chce nawet pisać co czułam jak się o tym dowiedziałam...

Pozdrawiam serdecznie

[...]




zwiń tekst



O DUCHU, KTÓRY RZUCA PRZEDMIOTAMI
Sob, 22 sty 2022 05:55 komentarze: brak czytany: 1712x

[...] Serdecznie witam całą Załogę! Kilka razy już do Was pisałem, niektóre listy zostały nawet opublikowane, nie chciałbym jednak zostać posądzony o zmyślanie, bądź kłamanie.   Przeczytawszy ostatnie artykuły o zjawach i widmach nawiedzające ludzi w różnych okolicznościach, postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami. Miało to miejsce w ubiegłoroczne wakacje. Nie jestem w stanie dokładnie określić.......

czytaj dalej


[...] Serdecznie witam całą Załogę! Kilka razy już do Was pisałem, niektóre listy zostały nawet opublikowane, nie chciałbym jednak zostać posądzony o zmyślanie, bądź kłamanie.
 
 Przeczytawszy ostatnie artykuły o zjawach i widmach nawiedzające ludzi w różnych okolicznościach, postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami. Miało to miejsce w ubiegłoroczne wakacje. Nie jestem w stanie dokładnie określić dnia, gdyż działo się to na przestrzeni dwóch / trzech tygodni.
Otóż: pochodzę z niewielkiej miejscowości o nazwie [...] niedaleko Ostrowa Wielkopolskiego. Moja rodzina buduje dom we wsi [...]. Dom znajduje się na terenie ogrodu, który w XIX wieku należał do hrabiostwa zamieszkującego dwór znajdujący się tuż obok mojego domu. Swego czasu często tam przychodziłem, aby zrelaksować się i posiedzieć na słońcu. Będąc w środku - a konkretnie w salonie otwartym na piętro słychać było wyraźny tupot oraz walenie w sufit. Początkowo myślałem, że to jakieś zwierzę. Po 'zbadaniu' całego piętra i poddasza nic nie znalazłem. Żadnych śladów.
Któregoś dnia, gdy jak zwykle siedziałem w salonie rozmawiając przez komórkę usłyszałem ogromny huk, poprzedzony 'standardowym' tupotem, który starałem się ignorować.
Odgłos był tak głośny, że usłyszała go moja przyjaciółka, z którą wtedy rozmawiałem.
W związku z tym, że dom nie był wykończony w jednej z sypialni stało plastikowe wiadro. Usłyszałem jak to 'coś' wrzuca do tego wiadra jakieś przedmioty. Mocno zdenerwowany poszedłem na górę krzycząc, waląc w ściany, hałasując. W wiadrze leżało kilka kawałków drewna. Później, będąc już na dole, poczułem dotknięcie w ramię. To było zimne i przenikliwe.
To jednak nie koniec historii związanej z tym domem. Gdy byłem w ogrodzie (w kilka dni po zdarzeniu z wiadrem zobaczyłem postać wychodzącą zza rogu domu. Był to mężczyzna, około 40, był zgarbiony, jakby konał. Na sobie miał pożółkłą koszulę. Kojarzyła mi się z XIX-wiecznymi strojami. Jakieś 30 minut później zobaczyłem w oknie kuchni stojącą dziewczynkę. Miała pomięte, czarne włosy, ubrana była jakby w pożółkłą koszulkę nocną. Machała do mnie.

Proszę o anonimowość. Nie szukam rozgłosu, nie mam powodu by kłamać.
Podaję swój numer telefonu, gdyby był potrzebny.

[...]




zwiń tekst



UFO i niezwykła opowieść mojego taty
Nie, 16 sty 2022 16:43 komentarze: brak czytany: 887x

[...] Droga Fundacjo Nautilus!Jestem Eliza i bardzo mnie zaciekawił artykuł o UFO. Często zastanawiam się czy ono istnieje i lubię sobie czytać takie historie. Powiem, że niektóre mi mrożą krew w żyłach. Powiem, że wierzę w UFO, bo według mnie na Ziemi jest tyle nieodgadniętych zagadek. Chciałam opowiedzieć historię mojego taty. Spowodował ten mały pasek na dole z historią jakiegoś mężczyzny pomyślałam.......

czytaj dalej


[...] Droga Fundacjo Nautilus!

Jestem Eliza i bardzo mnie zaciekawił artykuł o UFO. Często zastanawiam się czy ono istnieje i lubię sobie czytać takie historie. Powiem, że niektóre mi mrożą krew w żyłach. Powiem, że wierzę w UFO, bo według mnie na Ziemi jest tyle nieodgadniętych zagadek. Chciałam opowiedzieć historię mojego taty. Spowodował ten mały pasek na dole z historią jakiegoś mężczyzny pomyślałam, że to będzie ciekawe.

Nie byłam świadkiem kosmitów itp.Mój tata często opowiada o dziwnym zdarzeniu. Mamy dwa pokoje - jeden duży salon (mieszkamy w bloku na 2 piętrze) i drugi balkonowy rodziców. Często chorowałam i dlatego z pewnością tej nocy spałam z mamą w pokoju balkonowym. Tata spał w salonie... W środku nocy lecz nie wiem dokładnie... tyle co z opowiadań taty. Spał i ponoć dwóch kosmitów tak jakby rozdzielili blok. Mówił, że przed nim rozpościerało się niebo pełne gwiazd. Nie mógł się ruszyć i najdziwniejsze przy nim stali dwaj kosmici. Dokładnie jeden pomarańczowy był niski, a drugi zielony wysoki.

Jedynym dowodem na to, że byli to coś co było najdziwniejsze. Któryś ponoć zaczął wylewać na nogę taty jakiś płyn. I ten płyn wsiąknął w nogę czy coś w tym stylu. Potem kosmici zniknęli, zamknął się blok i mój tata
wstał. Poszedł do toalety, bo bolała go, czy też piekła strasznie noga zobaczył co mu się stało i kiedy się zapytałam, czy się bał powiedział, że nie). Rano widziałam ten ślad się utrzymywał przez kilka dni, była to taka rana dziwna, taka jakby od kwasu jakaś wypalona (porównując do takiej paprzącej się dziury i w dół smuga )paprała się przez kilka dni.

Dzisiaj nic po tym nie zostało, po kilku miesiącach zniknęło. Mój tata nie mógł sobie nic zrobić w nocy i to w łóżku, bo nie posiadamy żadnych kwasów, czy też substancji. Mój tata nie pracuje w żadnym zakładzie tylko jest urzędnikiem i w swoim życiu przeżył wiele innych niewyjaśnionych sytuacji, np. wywoływanie duchów, ale zaprzestał, bo jest to zakazane przez kościół, przeżył także jakieś przepowiednie. Jako małe dziecko bałam się takich historii i często nie podnosiłam głowy, żeby spojrzeć w niebo, jednak byłam ciekawa.

Teraz już się nie boję, ale nie chciałabym przeżyć tego co mój tata. Wierzę jemu, bo nie opowiadał tego tylko mi, ale większości osób, które u nas były. Nie wierzę także w to, żeby mój tata kłamał na takie tematy. Myślę, że trudne to musi być do uwierzenia, gdy nie widzi się tego samemu na oczy albo nie słyszy.
Myślę, że nie uznacie tej historii jako nowe zmyślone opowiadanie, czy wrabianie ludzi, bo napisałam to po prostu z pytaniem: "Czy to możliwe, żeby coś się takiego stało, bo nigdzie indziej nie słyszałam o takiej sytuacji?

Dziękuje :)

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



Ta dziewczyna ma dar kontaktu ze zwierzętami...
Pon, 10 sty 2022 06:27 komentarze: brak czytany: 2471x

[...] Dotyczy telepatii. Rok temu poznałam młodą 20-letnią dziewczynę z Radzynia Podlaskiego. Mieszkam w Gdyni a ona wynajęła u mnie pokój. Była tu cały rok. I zaczęły się dziać niesamowite rzeczy. Okazuje się, że posiada ona od dzieciństwa różne nieziemskie talenty ale nikomu o tym nie mówiła. Tylko mnie. Mam 5 kotów i ona z nimi rozmawia. słyszy jak koty porozumiewają się telepatycznie między sobą.......

czytaj dalej


[...] Dotyczy telepatii. Rok temu poznałam młodą 20-letnią dziewczynę z Radzynia Podlaskiego. Mieszkam w Gdyni a ona wynajęła u mnie pokój. Była tu cały rok. I zaczęły się dziać niesamowite rzeczy. Okazuje się, że posiada ona od dzieciństwa różne nieziemskie talenty ale nikomu o tym nie mówiła. Tylko mnie. Mam 5 kotów i ona z nimi rozmawia. słyszy jak koty porozumiewają się telepatycznie między sobą -jest wesoło .

Czyta w ludzkich myślach. Słyszy ludzkie myśli w autobusie. Ostatnio opowiadała mi o górze Giewont i ukrytych w niej skarbach i rycerzach, którzy wyjdą na wolność za 4 lata. Ma dar jasnowidzenia. Słyszy co mówią konie na Krupówkach w Zakopanem jak skarżą się na złe traktowanie, mówi o weterynarzach, zwierzętach w zoo itd.itd, itd. Dziewczyna jest bardzo skromna, cicha i wrażliwa. Nie ukończyła liceum , bo wciąż bolała ja głowa. Nie miała szczęśliwego dzieciństwa, bo rodzice się rozwiedli, mieszka z babcią. Nazywa się [...] . Przyjechała do mnie na kilka dni do niedzieli. Uważam, że prasa powinna o niej napisać. [...]

Sprawa trafiła do naszego Projektu Messing. To właśnie ten projekt zbiera informacje o ludziach posiadających niezwykłe zdolności. Tego typu osoby jak ta opisana przez naszą czytelniczkę zdarzają się. Oto przykład przedstawiony w filmie dokumentalnym "Anna i Zwierzęta".

 Anna Breytenbach – Komunikacja ze zwierzętami Anna Breytenbach była specjalistka w branży IT po odbyciu kursu tropiciela, zdała sobie sprawę że to jest jej pasja, którą zaczęła ćwiczyć i kształtować. Po odkryciu w sobie zdolności komunikacji międzygatunkowej, zrezygnowała z pracy i oddała się całkowicie swojej pasji, którą bardzo pokochała i stała się jej codzienną pracą. Teraz znana specjalistka od telepatycznej komunikacji ze zwierzętami, opowiada o swoich doświadczeniach w tej dziedzinie i uczy, jak możemy dostrajać się do innych istot zamieszkujących naszą Planetę, by skutecznie się z nimi komunikować.

Choć wielu twierdzi, że ma ona szczególne zdolności, Anna z uśmiechem przekonuje, że może to robić każdy z nas. Jak to robić i co jest celem takiej komunikacji? W jaki sposób jej praca pomogła czarnej panterze Spirit i polepszyła los wielu innych zwierząt, z którymi zetknął ją los? Przedstawiamy Wam dokument o pracy i zdolnościach tej niezwykłej osoby.

Należymy do świata zwierząt i roślin, dlatego warto nauczyć się z nimi rozmawiać aby każdy wiedział o swoich potrzebach i skupiał się na budowanie trwałych, przyjaznych i otwartych relacji. Bez strachu, gniewu, agresji i dyskryminacji. Wszystkie istoty zamieszkujące Ziemię mają prawo głosu, mają prawo być wysłuchane, człowiek który świadomie żyje, czuje to i z odpowiedzialnością podchodzi do własnych decyzji, które wpływają na zewnętrzny świat. W dzisiejszym świecie podejście do tych istot jest bardzo przedmiotowe, wręcz uważa się że zwierzęta jak i rośliny nie mają uczuć i nie myślą.

Z doświadczenia Ani widać, że są bardzo wrażliwe i wiedzą czego potrzebują, a także rozumieją otaczający ich świat bardziej niż człowiek. Zwierzęta i rośliny, żyją w tu i teraz, to stan do którego człowiek rozpaczliwie dąży, dlatego z racji tego wymagają szacunku i odpowiedniego traktowania, za to że istnieją, czują się jedną współczującą świadomością, która próbuje zrozumieć zachowanie człowieka wobec nich.



zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4 20
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 20

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

ONI WRACAJĄ W SNACH I DAJĄ ZNAKI... polecamy przeczytanie tekstu w dziale XXI PIĘTRO w serwisie FN .... ....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 3 luty 2024 14:19 | Z POCZTY DO FN: [...] Mam obecnie 50 lat wiec juz długo nie bedzie mnie na tym świecie albo bede mial skleroze. 44 lata temu mieszkałam w Bytomiujednyna rozrywka wieczorem dla nas był wtedy jedno okno na ostatnim pietrze i akwarium nie umiałem jeszcze czytać ,zreszta ksiażki wtedy były nie dostepne.byliśmy tak biedni ze nie mieliśmy ani radia ani telewizora matka miała wykształcenie podstawowe ojczym tez pewnego dnia jesienią ojczym zobaczył swiatlo za oknem dysk poruszający sie powoli...

Dziennik Pokładowy

Sobota, 27 stycznia 2024 | Piszę datę w tytule tego wpisu w Dzienniku Pokładowym i zamiast rok 2024 napisałem 2023. Oczywiście po chwili się poprawiłem, ale ta moja pomyłka pokazała, że czas biegnie błyskawicznie. Ostatnie 4 miesiące od mojego odejścia z pracy minęły jak dosłownie 4 dni. Nie mogę w to uwierzyć, że ostatnią audycję miałem dwa miesiące temu, a ostatni wpis w Dzienniku Pokładowym zrobiłem… rok temu...

czytaj dalej

FILM FN

EMILCIN - materiał archiwalny

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.